|
Widzisz wypowiedzi znalezione dla hasła: Ogrody botaniczne w Polsce
Temat: Ogród botaniczny dla Opolan Szanowny Panie Behemot, pan jako czystej krwi Fenicjanin zapewne studiował za granicą, albo przynajmniej wysłał tam swoje dzieci. Jak pan dobrze wie, trzeba mieć na to co najmniej kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Tam rodzice zaharowują się by dać dzieciom szansę studiowania a i tak się to nie wszystkim udaje. Mam wrażenie, że uważa Pan, że wyższe wykształcenie w Polsce nie jest nabytym dobrem. Wszak według pana pieniądz jest jedynym sposobem na nabywanie dóbr. Ale nawet w innych krajach, gdzie studenci muszą ciężko pracować na swoje studia uczelnie są sponsorowane więc o jakiej konkretnej transakcji pan myśli. Ale czy rzeczywiście większość studentów w Polsce studiuje za darmo? Skąd są te pieniądze panie Behemot i co z tego ma uczelnia? Czyżby pan nie wiedział? To, że Uniwersytet Opolski aktualnie nie stać na utrzymanie wspaniałej Dąbrowy to nie jest wina Uniwersytetu. Ktoś gdzieś wybudował szkołę, powiedział nauczycielom, że teraz mogą uczyć dzieci (zgodnie z Polską Konstytucją) i sobie poszedł, a pan chciałby jeszcze, żeby tą szkolę wybudowali sami nauczyciele? Uniwersytet Opolski jest taki jakiego pragnie całe społeczeństwo. A teraz konkretnie. W Mikołowie-Mokrem, koło Katowic powstał Śląski Ogród Botaniczny, w budowie jest już obszarze 80ha (decyzja ministra Środowiska). W planie zagospodarowania przeznaczono na ten cel aż 520ha. Te 80ha przekazała Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa z siedzibą w Opolu na rzecz skarbu województwa Śląskiego. Dlaczego? Przecież kupców było wielu. Odpowiem na to Panu bezpośrednio; bo tak chciało społeczeństwo reprezentowane przez swoje lokalne samorządy. Czy pana partią jest Platforma Janusza Korwin-Mike – jeśli tak, to demokratycznie ma Pan 1 procent poparcia! Chyba, że pan zmieni swoje poglądy i wstąpi do innej partii. Temat: Central Park ma 150 lat Gość portalu: jacek napisał(a): > 150 lat Central Parku – w Wielkim Jablku obchodza 150 lat zbudowania R > 11; > ogromnym kosztem – parku w srodku Manhattanu > > ciekawe, ze globtlotterzy i polonusi czesto doradzajacy na tym forum widza > tylko lotniska i autostrady – a nie widza 350 hektarowego parku – z > ielonych > pluc NY, odwiedzanych przez mieszkancow i 25 milionow turystow rocznie > > a tam najpierw wykupiono teren, nawieziono 10 milionow wagonow ziemi i > kamieni – a wiec koszt musial byc monstrualny – i z pewnoscia był w > aznym > czynnikiem rozwoju NY > Jacku frajerze, Lazienki beda niedlugo obchodzic 230 rocznice istnienia. Warszawa jest wiele razy miejsza od NYC i dlatego Lazienki sa tez mniejsze od Parku Centralnego. Pozatym dodajac do lazienek Ogrod Botaniczny, Agrykole, Park Rydza Smiglego (bo to wszystko tworzy jeden zespol zieleni) mamy naprawde wielki park na skale swiatowa. Nie sa mi znane inne stolice co mogly by sie zachwycic takimi terenami w Srodmiesciu. Dla tych co sadza iz to jest nie wystarczajace i pragna wydawac na to pieniadze podatnikow proponowalbym zrobic cos z Ppolami Mokotowskimi. Wywalic ogrodki dzialkowe posprzatac w okolo i otworzyc nowy wielki park. nastepna rzecza co chcialbym zaznaczyc to ze warszawa ma Park wiekszy od Parku Centralnego zwany Lasem Kabackim+Park Powsinski+Ogrod Botaniczny Powsin,nie wymieniajac juz tysiecy hektarow pol w okolicy(jestem wlascicielem jednego z nich). Tego niestety w Nowym Jorku nie ma. Nastepny duzy park jest na Brooklynie a wszystkie inne parki to sa malutkie skwerki. Odnosnie tych pluc to nie zabardzo rozumiem? Wiekszosc Nowego Jorku -Staten Island, Brooklyn i Queens sa na wyspach otoczonych przez ocean i zatoki a reszta czyli Manhattan i The Bronx to tez wyspy otoczone przez rzeki Hudson i East. Tak wiec Central Park nie "produkuje" tlenu dla Nowego Jorku. To jest moja opinnia i moje zdanie. Wiem ze z nim sie nie zgodzisz bo masz swoje ale to od was w polsce zalezy kogo wybierzecie do wladz. My tutaj w USA sie nie mieszamy w wasza polityke to by bylo jak pisales nie fair staramy sie tylko okazac swoje opinnie. A odnosnie Parku Centralnego to koszt budowy nie byl taki duzy bo akurat caly Manhattan sie spalil w porzaze-(zabudowa drewniana, gesta i brak zawodowej strazy pozarnej) i bylo to w planie jego odbudowy. A z ziemi wywozonej dosypano wiecej Manhattanu na poludniu araz wyspe pod Statue Wolnosci tak ze miasto uzyskalo nowe grunty. Temat: W 40 dni dookoła Polski... :)))) żesiewtrącę Gość portalu: Yasioo napisał(a): > Iwonicz Zdrój, doskonałe wody mineralne i bajeczny jesienny park > zdrojowy. wiosne mamy :) > Złockie i Muszyna, Szczawnik, stoki Wierchomli z hektarami pól borówkowych, > bagna z okazami hiacyntów, wełnianki i drżączki te bagna, to rozumiem nie na wierchomli? a drżączka nie lubi wód stojących, na łąkach i ugorach rośnie, ten hiacynt to pewnie botanicznie też co innego? > ogród botaniczny i arboretum w Niemczy założone w 1855 roku. arboretum jest w wojsławicach, koło niemczy, data założenia też chyba wcześniejsza > Po drodze Licheń, nie wiem czy to ten nie ten, ten z bazyliką jest koło konina > historii... Niestety nie miałem jeszcze przyjemności być na Mazurach, ale > patrząc na kilka filmów doszedłem do wniosku, że teraz moim priorytetem jest > trójkąt północno wschodniej Polski, Białowieża - Suwałki - Elbląg. ale mam nadzieję nie zakładasz, że białowieża i elbląg leżą na mazurach? :) > Latarnia morska w Sasinie (Osetniku), chyba najwyższa w > Polsce a ile ma wzrostu? za najwyższą latarnie morską w polsce uchodzi latarnia w świnoujściu, 68m > Świnoujścia z pięknymi plażami, zabytkami w Kołobrzegu, Trzęsaczu, Kamieniu > Pomorskim (wyspa Chrząszczewska - umarłe wsie widma) no ja bym katedre wymieniła przede wszystkim > latarnie morskie, kolejka wąskotorowa z Trzebiatowa (odrestaurowany rynek) przez Pogorzelicę (na bagnach rezerwat ptaków) rezerwat jest koło niechorza :) niby rzut kamieniem, ale to niechorze przyznaje sie do 'własności' > do Trzęsacza, a nawet Gryfina gryfic!!! gryfino leży na płd od szczecina, jakieś dwadziescia pare km > Urwiska w Międzyzdrojach tzn. wybrzeże klifowe? bo wizja międzyzdrojów na turniach poraża nieco :) Temat: Lloret del Mar z Lloret można łatwo dojechać do Tossy(autobusy jeżdzą dość często z dworca,bilety kupuje sie u kierowcy,jest napisane Tossa więc będziesz wiedziała że to ten).Warto zobaczyć to miasteczko,wejść na ruiny średniowiecznego zamku i zobaczyć ładne widoczki.W Tossie jest cudowne stare miasto,świetnie zachowane,wejdź w uliczki gdzie jest mniej turystów,tam jest naprawde cudownie,nie zapomnij aparatu! Musisz pojechać też do Girony(Piękne miasto,zacienione,upał tak nie doskwiera w średniowiecznych ulicach)ale tu nie wiem jak jest z dojazdem bo ja jechałam z biurem podróży(tym z którym byłam w Hiszpanmii ale w lokalnym jest zapewne taniej).Odwiedź też Barcelone-najlepiej samemu,z biurem drożej.Z dworca w Lloret dojedziesz do Blanes (bardzo fajne miasto,z długą promenadą wysadzaną palmami,tu właśnie miaeszkałam)Musisz tam zobaczyć ogród botaniczny Mar i Murtra (ale od razu mówie że nie jest to taki ogród jaki znamy z Polski-wszystkie rośliny także te egzotyczne(Floryda,Meksyk itp)rosną normalnie na powietrzu i wtaki sposób że nie czuje sie aymosfery ogrodu bot.ale naturalnego zbiorowiska roślinnego.Zdjęcia wychodzą wspaniałe jakbyś była w jakimś egzotycznym zakątku świata(mnie wszyscy pytali gdzie to jest).Dojedziesz tam z Placu katalońskiego ,tuż przy promenadzie a Blanes specjalną kolejką lub możesz iść pieszo(ale w wygodnych butach i z dużą ilością picia-męcząca droga pod góre).Trzeba kierować sie w strone portu.Powracając do barcelony dojedziesz do niej właśnie z blanes sympatyczną klimatyzowaną kolejką(do Lloret ona nie dojeżdza).Z placu katalońskiego odjeżdza autobus na ten dworzec(umiejscowiony jest w dalszej części Blanes,pieszo raczej nie dojdziesz).Na dworcu kupujesz bilet i wskakujesz do kolejki.podróż jest przyjemna,panuje chłodek,wygodne fotele itp). Ja w Andorze nie byłam i nie żałuje,wielu ludzi odradzało ten wyjazd-jedzie sie długo,podróż jest męcząca(zdaje mi sie że 4 godziny w jedną strone ale nie jestem pewna)a na miejscu nic specjalnego nie ma oprócz górskich widoków i sklepów(stefa bezcłowa) w których teraz podobno teraz niewiele można kupić taniej,ew.alkochole. Jest jeszcze sporo miejsc które można zobaczyć na Costa brava ale niestety do wielu(np.bardziej na północ)ciężko dojechać np.autobusem chyba że jesteś samochodem to wtedy napisz a powiem jakie to miejsca. Pozdrawiam! Temat: Lublin - dobry do studiowania ? Bo to chyba wygląda tak, że jak ktoś przyjeżdża do Lublina na studia z Wrocka, czy z Krakowa, to wiadomo, że mu się nic nie spodoba, bo wszystko, tylko większe i lepsze miał u siebie ;) Jak ktoś przyjeżdża z tzw. prowincji, to jest w stanie chyba wszystkie minusy Lublina zaakceptować. A jak ktoś jest takim czubkiem jak ja, to mu się Lublin pod każdym względem podoba ;D Co do miasta do studiowania (only studiowania! ;)), to chyba nie ma lepszego w Polsce. Parę uniwerków między którymi przemieszczanie się zajmuje kilka minut, to chyba dobrze, czyż nie ?? Jeśli ktoś chce imprezować, to faktycznie może być biednie, bo jeszcze nie znalazłam w Lublinie żadnego powalającego klubu, ale też nie szukałam zbyt dokładnie ;) Na pewno plusem są O WIELE niższe ceny niż w największych miastach i to się tyczy praktycznie wszystkiego, no może poza komunikacją miejską ;) Jak ktoś liczy na doznania kulturalne wyższego rzędu, no to też się może rozczarować, bo teatr wielki, czy jakoś tak, budują już od chyba 20 lat i go skończyć nie mogą, więc popada w ruinę ;/ Jest za to Centrum Kultury, niepowtarzalna Chatka Żaka, Teatr im. Osterwy, filharmonia, parę kin, muzeów, no i multikino...w planach chyba już od 10 lat ;D Jeśliby wsłuchać się w potrzeby mieszkańców, to można odnieść wrażenie, że największym minusem tego miasta jest to, że nie ma ikei i reserved ;D Klimat miasta wg mnie jest bardzo przyjemny, jest jedna z najpiękniejszych starówek w Polsce (teraz jeszcze zaniedbana, ale coś tam remontują od jakiegoś czasu), dreptak, dużo parków, zalew zemborzycki (choć ja bym tam się bała pływać, tak szczerze mówiąc, ale jesienią są za to fantastyczne widoki ;D), skansen, ogród botaniczny, więc na spacerki miejsc nie zabraknie :) Także, co kto lubi, miasto nie jest idealne, ale nie róbcie też na siłę z niego dziury zabitej dechami, gdzie psy dupami szczekają, bo tak nie jest :) Temat: Kocham GRUDZIADZ ! :-) :-) Reszta zdjec Grudziadza nie jest wyeksponowana na scianie mojego biura tylko w albumikach. Czesto pozyczane sa np. przez moje znajome, ktore sa nauczycielkami do pokazywania dzieciom. Jako ciekawostke moge napisac ze Grudziadz znany jest w takim kraju jak Belize ! W 1997 roku goscilem znajomego wlasnie z Belize i zabralem go oczywiscie do Grudziadza. Napstrykal zdjec a teraz jak u niego bylem te zdjecia wciaz kraza po miasteczku i ogladaja je wspolmieszkancy. :-) Innym razem goscilem Salwadoranke, ktora byla w Polsce tylko na 4 dni. W przedostatni dzien wizyty poprosila zebym pokazal jej jakies miasto w innym regionie. Wszyscy moi znajomi naciskali zebym zawiozl ja do Gdanksa, Malborka lub Warszawy. Ale chyba nie musze Wam pisac na jakie miasto padl wybor? :-) Niestety szla wowczas Wisla fala powodziowa i cale blonie zalane byly przez wode co uniemozliwilo jej popatrzenie na spichlerze od Wisly. Mam zawsze taka tradycje ze prowadze delikwenta schodami przy ratuszu w dol nie pozwalajac popatrzec na mur spichlerzy. Dopiero jak dojdziemy do brzegu Wisly odwracam go i wowczas pierwsze spojrzenie na sznut spichlerzy robi najwieksze wrazenie (pamietam ze ja tak zrobilem podczas mojej pierwszej wizyty zupelnie przez przypadek). Moja agawa nie rosnie w parku botanicznym. Jest na prywatnej posesji przy Pilsudskiego (pierwszy dom przy parku). A jesli chodzi o ogrod botaniczny to naszukalem sie go jask diabli i dopiero podczas drugiej wizyty w zyciu udalo mi sie go zlokalizowac :-) Ale to dlatego ze myslalem ze jest ogrodzony i wielki. W Grudziadzu mam tez swoja ulubiona kamienice, spichlerz (trzeci od lewej jak sie stoi nad Wisla), ulice a nawet wiezowiec i autobus ;-) Przypomnialo mi sie tez co podoba mi sie jeszcze w Waszym miescie. Dzielnice przemyslowe. Macie duzo rejonow gdzie nie ma nic poza polami i jkaims zakladem przemyslowym (juz najczesciej w stanie rozkladu). Ale to tez ma swoj klimat. Temat: Słoneczny Brzeg Hotel KOKICHE ktoś był?? Słoneczny Brzeg Hotel KOKICHE - ciąg dalszy obiado-kolacje wykupiłem w hotelu /za 130pln od osoby za 7 dni/ i bardzo mi smakowały choć były raczej "mało gorące"... Nie wielu gości przychodziło na te posiłki więc nie było takich problemów ze zdobyciem czegoś do jedzenia jak przy śniadaniu. Nie byłem w Słonecznym Brzegu w restauracji więc trudno mi oceniać czy jest drogo. Za kilogram winogron w centrum zaplaciłem 6 lew a w hurtowni dalej od brzegu przy ulicy gdzie stoi hotel 2,20. W Sozopolu byłem w uroczej restauracji nad brzegiem morza i zapłaciłem o połowę mniej niż w Polsce za podobny zestaw. W Balcziku gdzie jest mały pałacyk i ogrod botaniczny zapłaciłem 40lew za osobę za sam wstęp i uważam że nie było warto. Polecam jednak zdecydowanie Sozopol. Jazda klimatyzowanym autobusem bezpośrednim była calkiem przyjemna a miasto jest piękne i nie zbyt drogie. Życzę udanych wakacji :-) > > Byłem z biurem Atur i nie mam zastrzeżeń. Nie byłem z nimi na > wycieczkach > fakultatywnych. Sam jeździłem. W tv nie znalazłem polskiego kanału > i dzięki > temu nie miałem pojęcia o tragedii w Nowym Orleanie. W Polsce w > tym > czasie > było równie gorąco jak w Bułgarii ale jeden dzień był pochmurny i > deszczowy > /dla mnie była to ulga/. Do zatłoczonej plaży jest daleko. > Nie widziałem innych parasoli i leżaków poza "tamtejszymi" więc > chyba samemu na plaży > nie można się "rządzić". Ja opalałem się tylko jeden dzień na > własnym > ręczniku dalej od brzegu bo plaża jest szeroka a tam jest to > dozwolone. Basen przy hotelu > jest zbyt > mały aby sobie popływać :-( > To tyle co sobie jeszcze przypomniałem Temat: Adam Radzikowski - Śródmieście-Bronowice > Jak "walczyć" z zawałem komunikacyjnym w Lublinie? Od razu mówię, że nie jestem fachowcem w tej materii (inni, którzy zasiądą w Radzie - specjaliści, teoretycy i praktycy - z pewnością mogą zasugerować realne i sprawdzone rozwiązania, które mogę po przemyśleniach poprzeć). Ja stawiam na transport zbiorowy (zwłaszcza trolejbusy) i jego promocję, a co za tym idzie obniżenie cen biletów przy odpowiedniej dotacji z miasta. Oczywiście jestem za przywróceniem nocnych kursów, mogą być minibusy. Ehh, pamiętam lata studenckie kiedy to trzeba było wracać w nocy z imprezy "na bucie" do domu. > Jak miasto może wspierać lubelski ośrodek akademicki i czy powinno? Oczywiście, że powinno wspierać. Chociażby wszelkie ulgi dla studentów. Dotacje do akademików i stancji, a także do badań naukowych i in. > Jakie możliwości promocji Lublina Pan sobie wyobraża? Lublin można promować na wiele sposobów, chociażby, że to ważny ośrodek akademicki w Polsce. Organizacje imprez, wystaw, fesiwali. Przyznawanie prestiżowych nagród dla instytucji związanych z inwestycjami w Lublinie. Poprawa wizerunku lubelskiej Starówki, promocja zaplecza przyrodniczo- turystycznego tj. Zalewu Zemborzyckiego, Ogrodu Botanicznego, lubelskich parków mogłaby w dużym stopniu wpłynąć na obraz Lublina na tle europejskich miast. Nie należy zapominać o muzeach, poprzez które nasze miasto jest kojarzone nie tylko w Polsce. > Jak wg Pana rozwiązywać problem lokalnego bezrobocia i bezdomności? Te zjawiska są problemem złożonym. Z pewnością nie uda się ich rozwiązać jedną decyzją czy rozporządzeniem. Znaczną pomocą w przeciwdziałaniu bezrobociu mogą być środki z funduszy europejskich, które nie do końca są wykorzystywane. Należy wspomagać osoby zakładające działalność gospodarczą w początkowym okresie, tak by jednocześnie tworzyć miejsca pracy dla innych. Istotną komórką zajmującą się tą materią byłby Urząd Pracy. Ważnym czynnikiem obniżającym bezrobocie są nowe inwestycje w naszym mieście. Osoby bezdomne nie powinny pozostać same sobie. Trzeba zastosować rozwiązania przeciwdziałania bezdomności: pomoc materialna oraz psychologiczna, aby starać się powrócić do "normalnego życia". Wspierać w dalszym ciągu noclegownie dla bezdomnych. Trudno tu wymieniać konkrety, bo byłoby ich dużo. W każdym razie musi być to działanie kompleksowe. To byłoby na tyle... udaję się w ciszę przedwyborczą. Pozdrawiam, Adam Radzikowski Temat: Ciepłe kraje zimą? 1) Tylko nie Egipt - mało jest osób które nie miałyby tem kłopotów z żołądkiem (zmiana flory bakteryjnej) a ratunkiem na te przypadłości jest jedynie miejscowy antybiotyk streptomycyna - nie nadający się dla dzieci (nie pomaga węgiel, smecta i in, gdyż zazwyczaj dochodzi do zakażenia amebą lub bakterią coli). Ja sama mimo,że Egipt wspominam jako piękny kraj, 3 dni najchętniej wymazałabym z pamięci - pomimo wyparzania, picia alkoholu, jedzenia tylko w hotelowej stołówce i in metod dopadła mnie i mojego męża "zemsta faraonów". A upilnowanie 11msc malucha, aby nie brał wszystkiego do buzi, graniczy z cudem. Po co ryzykować kłopoty, konieczność hospitalizacji w przypadku biegunki u niemowlaka itd. 2)Kraje Ameryki Płd, Kuba, Tajlandia - konieczność szczepień, możliwość zarażenia chorobami tropikalnymi, strasznie długi lot z przesiadkami - odradzam. Uszarpiecie się z maluchem, a dziecko będzie wykończone. 3) Ja leciałam z 6msc na Teneryfę - 6 godz i to chyba maksimum ile dałabym radę wytrzymać - mimo,że dziecko prawie cały czas spało. 4) Polecam wyspy Kanaryjskie - temp zimą jak latem w Polsce, nie ma chorób, nie ma insektów. Na Teneryfie jest świetny Loro Park (ogród zoologiczny - z pokazami tresury zwierząt), ogród botaniczny, wulkan i krater, niestety plaże pozostawiają wiele do życzenia. Na Fuerteventurze natomiast są piękne plaże - piaszczyste, złote , szerokie; wydmy. Lanzarotte - krajobraz z księżyca - tereny po erupcji wulkanu w XIX w jeszcze nieporośnięte roślinami. 5) Na Cyprze w styczniu jest chyba ok 13 stopni, a czasami nawet pada śnieg. 6) Podobno ładnie jest w Tunezji - nie ma kłopotów żołądkowych, hotele zadbane, ciepło. Pozdr Temat: A co mieszkańcy Lublina sądzą o Lublińcu ? Dublin?? O tym moge conieco napisać bo byłem w zeszłym roku. Miasto większe od Lublina, stolica Guinnessa- najlepszego ciemnego piwa na świecie!!!(Polecam z beczki w jednym z setek dublińskich pubów).A jeśli mowa o pubach irlandzkich to mają naprawde super klimat. Od naszych różnią sie nawet klientelą, nie ma mowy żeby spotkać tam małolatów.Przeważają ludzie po 40tce a nawe babcie mozna spotkać choć mlodzi ludzie też są. Atmosfera jest niepowtarzalna, wiele koncertów irlandzkich zespołow na żywo przy których muzyce ludzie czesto się bawią spiewając i tańcząc. W Polsce nigdzie sie z tym nie spotkałem. Poza tym miasto wyróżnia sie słynnymi piętrowymi autobusami tyle że nie czerwonymi jak w Londynie. Pod koniec wakacji została uruchomiona oficjalnie pierwsza linia tramwajowe, w planach są kolejne. W mieście mozna spotkac ludzi chyba z każdego zakątka świata, i w ogóle miasto całkiem przyjemne.Poza tym podobnie jak w Anglii obowiązuje ruch lewostronny. Minusem jest pogoda- przeważnie do kitu ( duże zachmurzenie przez większość dni). Ceny są też wyskokie np. filiżanka kawy na mieście kosztuje od 2,5 euro w górę, więc jesli ktos chce sie udac w celach turystycznych to lepiej niech bierze większą sumke ze sobą.Oprócz tego w Dublinie jest super ogród botaniczny, w którym jest mnostwo tropikalnych roślin. w ogóle to w Irlandii rośnie wiele środziemnomorskich roślin w ogródkach np pewne gatunki palm lub rośliny które u nas conajwyżej w doniczkach można sadzić. Rzuca się też w oczy obecność jeżyka celtyckiego. Wszędzie oprócz angielskich napisów widać celtyckie np podwójne nazwy miejscowosci i ulic parkow muzeów dzielnic itp. Ciekawostką jest jednak to, że mało który Irlandczyk potrafi rozmawiac po celtycku. Wiem że mialo być o Lublińcu ale wiecej wiem o Dublinie:) Pozdrawiam Temat: A2 - krotkie podsumowanie klamstw Pani Komagane Nigdy tam nie byłeś. Do parku zdrojowego to od tej koleji jest tyle co z Płaskowickiej na Kabaty. Troszkę mniej jest do Ogrodu Botanicznego. Zresztą słowko zdrój w nazwie Konstancina dawno nieistnieje. To był kiedyś zdrój,obecnie to tylko miejscowość willowa. Szpitale są ,leczą różne choroby.Ale jak widać to szpital (i to centralny szpital )onkologiczny stać może tuż obok autostrady (i pod pasem podejścia dla samolotów). Więc jak widać szpitalom to nie przeszkadza- tak twierdzą ludzie z siskomu.A te konstańcińskie są ze dwa kilometry dalej niż ten ursynowski.Droga biegłaby od Piaseczna poprzez Chylice i Jeziorną aż do Wisły.Konstancin zostałby zupełnie na boku. Dla mnie w tym wszystkim najważniejsza jest ochrona człowieka. A autostradą przez Ursynów bedzie zagrożone z 10 razy wiecej osób niż w tym hipotetycznym przebiegu wzdłuż siekierkowskiej lini kolejowej. Bardzo wielu rozczula się nad drobnymi robaczkami, człowieka traktując jako zło najgorsze. A ja jestem zupełnie przeciwnego zdania. Korzyść z takiego wariantu jest też to,że wzdłuż tej trasy jest mnóstwo terenów niezabudowanych. Mogłaby tam powstać duża strefa gospodarcza. Z bezposrednim dostępem do autostrady. Sumarum zalety trasy przez Jeziorną: 1.znacznie niższe koszty. W biedzie drogowej Polski to koronny argument 2.w strefie ujemnego wpływu autostrady zyłoby znacznie mniej ludzi niż w wariancie ursynowskim 3.budowa takiej autostrady mogłaby spowodować znaczny rozwój gospodarczy tego regionu.Na Ursynowie brak zwyczjnie na to miejsca. Żeby była jasność. Ja się nie upieram przy takim rozwiązaniu. Chcę tylko pokazać ,że z wielu możliwośći wybieramy zdecydowanie najgorszą. Jest na temat tej drogowej bidy i bylejakości w planowaniu i realizacji dobry artykuł w Polityce. polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1194214&M=RA&MP=1 Temat: Bydgoszcz - to trzeba zobaczyć Do najważniejszych miejsc w Bydgoszczy zaliczyłbym oczywiście Starówkę i Śródmieście, a oprócz niej okolice, gdzie poczuje się nadrzeczny klimat miasta oraz parki, zwłaszcza myślęciński i planty nad Kanałem z zabytkowymi śluzami. Starówka Niezbędne jest obejście Starego Rynku i okolic, ul. Długa, Wyspa Młyńska, Wenecja bydgoska, Mostowa Warto obejrzeć pomnik Kazimierza Wielkiego, katedrę od środka, przejść ul. Malczewskiego z widniejącą w oddali dawną farą ewangelicką - kościołem pw. św. A. Boboli Śródmieście Warto przejść początek Gdańskiej, mijając kościół Klarysek, hotel Pod Orłem, secesyjne kamienice w okolicy Placu Wolności. Warto wstąpić do parku Kazimierza Wielkiego Dzielnica Muzyczna Jeśli już ktoś trafi na Gdańską, to warto zawitać do parku im. J. Kochanowskiego z Łuczniczką - symbolem Bydgoszczy. Następnie spacerując parkiem obejrzeć Tetar Polski, Filharmonię, w oddali bazylikę jak rzymski panteon Wodna Bydgoszcz Niezbędny jest spacer bulwarem nad Brdą od mostu Bernardyńskiego do Opery. Podczas tego spaceru poczujemy nadrzeczny klimat Bydgoszczy. Warte uwagi są BRE, poczta, spichrze, katedra, opera. Wsyztkie te gmachy odbijają swe wizerunki w wodzie. Najlepiej wieczorem, kiedy podświetlone obiekty błyszczą w płynącej wodzie. Śluzy Warto zawitać do parku nad kanałem bydgoskim, gdzie orginalnymi zabytkami są śluzy, a wart zobaczenia jest również imponujący drzewostan Myślecinek Polecam zwłaszcza Ogród Botaniczny Parki Warto pospacerować w parku Miejskim przy hali Łuczniczka, zahaczając o bulwary nad Brdą i obserwować ożywiony (w sezonie) ruch wioślarzy, kajakarzy. Potencjalnie warte zachodu jest również przejście parkiem na Wzgórzu Dąbrowskiego i dalej aleją górską. Niestety ten teren nie jest jeszcze doprowadzony do porządku. Jeśli ktoś jest zmotoryzowany, warto przejechać most fordoński i popatrzeć na nadwiślańską panoramę Fordonu. Temat: Kto chce dolaczyc do Polonii? ymbergaj napisał: > Jak widze, do Australii juz tylko z lapanki ? > Budy rozstawicie na ulicach i bedziecie lapac i wywozic, co ? > > Skory sami wyjechani juz agituja odosobnieni w swej imigracyjnej > rzeczywistosci... > Polacy ciagle wyjezdzaja , glownie o Europy, ilosc wyjezdzajacych chociazby do > USA maleje, bo za DALEKO. Kto wiec bylby tak narwany, zeby wyjezdac do kraju > polozonego od Polski o dwa dni lotu samolotem, nawet jezeli mialby to byc > wyjazd na eimigracje? W koncu nawet wyjechani na stale odwiedzaja czasem > rodzinne katy? No może naddźwiękowcem byłoby trochu szybciej. Ale już nie o to tylko chodzi, że daleko od kraju. Tu można wsiąść w samochód i pojechać do Francji, przez Niemcy, do Włoch przez Austrię (choćby napić się wspaniałej kawy po wiedeńsku na Tankstelli) Wyskoczyć do Berlina czy Londynu na zakupy, autem albo tanim samolotem. Jest jakieś urozmajcenie. Róźni ludzie, róźne kultury, różne, wspaniałe zabytki. Dostałbym chyba na łeb gdyby mi przyszło żyć na takim wygnajewie jak OZ, jeden wielki ogród botaniczny połączony z Zoo. Kilka całkiem ładnych miast, trochę plaży, rafa, Aborygeni i ... pustynia nudy. Wszędzie daleko, każdy wyjazd to wydarzenia. Życie spokojne, znaczy nudne. Brak zabytków o okropne pająki. Idealne, piękne miejsce na wakacje. Żyć się nie da. Chyba, że komuś wystarczy praca za pensjum, drewniany barak na codzień, plaża, barba, basen i tenis. Na samą myśl spędzenia w ten sposób 25 lat już mi się rzygać chce. Siedziałem tak kiedyś zamknięty w hotelowych wakacjach w Tunezji. Basen, chlanie, przejazd przez pustynię jeepem i na wielbłądzie. Spokojne życie przez 2 tygodnie. Fajnie było, ale więcej już nie chcę. A i tak lepsze miejsce na wakacje, bo chociaż zabytki rzymskie mogłem oglądąć. Zima bez śniegu i nart Bez sensu. Temat: Dunas Esplendido-moja relacja Dunas Esplendido-moja relacja Zgodnie z wcześniejszymi obietnicami, zdaję relację z naszego pobytu na GC w hotelu Dunas Esplendido. Byliśmy tam od 10 do 24. lutego. Zarezerwowaliśmy hotel na ich stronach internetowych, również przez internet samochód z lotniska, no i bilety samolotowe. Lecieliśmy z Berlina AirBerlin i to jest naprawdę świetny (tani) przewoźnik. Lot trwał 4,5 godz. i minęło to bardzo szybko, również dla naszego 2- letniego dziecka. Dla małych dzieci rodzice dostają w samolocie pieluchy, chusteczki, śliniak, butelkę, no i zestaw zabaweczek. w obie strony. W samolocie dużo dzieci, bez problemu. Hotel położony jest w Maspalomas i to jest jego wielka zaleta. Piszę teraz z mojej perspektywy i oczywiście znajdą się osoby uważające inaczej. Hotel to bungalowy w pięknym, bardzo zadbanym ogrodzie. Z hotelu widać góry, ale nie widać na szczęście innych hoteli- wieżowców, których na GC jest b. dużo. My mieliśmy bungalow z dużą łazienką, sypialnią, pokojem dziennym z aneksem kuchennym. W sypialni jest klimatyzacja/ogrzewanie, pilot do odebrania w recepcji, za kaucją. W łazience wanna. W kuchni 2 palniki elektryczne i z 2 garnki, więc gdyby ktoś chciał porządnie gotować, to musiałby się mocno postarać. Mieliśmy śniadania i obiadokolacje. Jedzenie dla nas naprawdę fatalne (niedoprawione, słabej jakości, dużo owoców i warzyw - niedojrzałych), ale to rzecz gustu. W pokoju mieliśmy mrówki, które trochę nas pogryzły. Ze względu na dziecko nie mogliśmy zastosować silniejszej chemii, no i nie chcieliśmy się przeprowadzać do innego apartamentu, więc częściowo to nasza wina, że tak to zostawiliśmy. Ale poza tym hotel naparwdę do polecenia! z dziećmi fantastyczny. pogoda w lutym - ciepło+b. ciepło. wieczorem i rano dobrze mieć sweter lub polar. może pokropić. silny wiatr. 3 dni nie widzieliśmy w ogóle słońca ze względu na pełne zachmurzenie i deszcz - ale podejrzewam, że to nie było zupełnie normalne:-) zwiedziliśmy całą GC. z małymi dziećmi jak moje polecam najbardziej mało opisywany w przewodnikach park kaktusów na zachodzie wyspy - są tam kaczki i pawie, które można karmić z ręki. na mnie wielkie wrażenie zrobił też ogród botaniczny niedaleko stolicy. plaża - puerto de mogan. modna plaża amadores to nic dla dzieci, ponieważ tam zamiast piasku są osady z koralowca i muszli, których nie da się lepić:-) jeżeli dzieci używają jeszcze pieluchy - warto zabrać z Polski, bo tam ich ceny kosmiczne. na zakupy warto jeździć do supermarketów, bo sklepiki w miejscowościach turystycznych mają ceny 2 razy wyższe. jest to naprawdę super miejsce na wakacje z dziećmi. Temat: ul Roosevelta - zlikwidowac??? To nie jest ulica Theodore'a Roosevelta! jimmy80 napisał: > A może jakieś argumenty? > www.gp.pl/prasa/gp/dokpub/00-06-09/poznan/114.html ,wyraźnie jest > napisane, że w 1929 roku była to już ulica Roosevelta, a było to 4 lata przed > zaprzysiężeniem F. D. Roosevelta. Fakt ten sprawdziłem też w książce "To był > też mój Poznań" W. Czarneckiego (str. 78). To co nazywasz argumentami tzn. artykuł w gazecie i wspomnienia Czarneckiego dowodzą Twej głębokiej ufności w słowo drukowane. Nie chcialbym mówić o niechlujstwie dziennikarza Gazety Poznańskiej i złe pamięci Wł.Czarneckiego więc nazwę to antycypacją czyli użyciem nazwy obecnmie funkcjonującej do czasu przed wprowadzeniem tej nazwy (na tej zasadzie mówimy o starożytnym Biskupinie, bo nikt nie ma bladego pojęcia jak mieszkańcy osady leżącej na terenie dziesiejszego Bisdkupina ją nazywali, nawet zbytnio nie wiemy jaką mową się posługiwali). Gdyby pisać o ulicy Jasnej, to zapewne niewielu ludzi wiedzialoby o jaką ulicę chodzi (podobnie jak pewnie niewielu ludzi wiedziałoby gdzie jest stary Ogród Botaniczny = dziś park Wilsona). Byłoby rzeczą nielogiczną, gdyby przedwojenne władze Poznania nadawały ulicy w centrum imię prezydenta USA, który absolutnie z Polską nie mial nic wspólnego (w odróżnieniu od Wilsona - 13 punkt, czy Hoovera - pomoc charytatywna). Na żadnym z posiadanych planów miasta (mam ich trochę) wydanych do 1939 roku nie ma Roosevelta - jest Jasna. Mam natomiast plan Poznania datowany na 1947-48 rok gdzie jest wykaz zmian nazw ulic np. Górna Wilda na Daszyńskiego (kto to dziś pamięta), Strumykowa na Sikorskiego, Piłsudskiego (Wjazdowa) na Czerwonej Armii, Pocztowa na 23 Lutego i "Jasna i część Focha od Mostu Uniwersyteckiego do Mostu Dworcowego na Roosevelta". Kto ciekway może sprawdzić: Plan Stołecznego Miasta Poznania, Nakł. Księgarni Wydawniczej Spółdz. "Pomoc" w Poznaniu. Na wszystkich powojennych planach (a wydawało je zwykle bardzo oficjalne, państwowe wydawnictwo PPWK, gdzie cenzor pilnowal drobniejszych dupereli, niż imię patrona - vide Jarosław nie Jan Henryk Dąbrowski) jest konsekwetnie Franklin Roosevelt. Oczywiście wierzyć mi nie musisz - polecam bardzo bogaty zbiór planów poznania w Archiwum Państwowym, tam też znajdziesz stosowne uchwały władz miejskich. Wystarczy zamówic, sprawdzić i dać spokój poczciwemu Teddy'emu. Temat: Połączenia Ursynowa z resztą Warszawy. Sprawy Ursynowa obchodzą mnie tak samo, jak i innych dzielnic, jak i całej Warszawy. Bez obwodnicy Warszawa zostanie wykluczona z inwestycji zagranicznych, z turystów, z biznesu. Nie ma szans na rozwój naszej stolicy. Dla Niemsów, Francuzów, Austriakow dojazd samochodowy to ważna sprawa. Ile Polska utraciła już inwstycji z powodu stanu dróg? A patrząc na sprawę z egoistycznego punktu widzenia, to obwodnica na Ursynowie mnie interesuje z tego powodu, że po jej zbudowaniu ci z ursynowiaków, którzy nie muszą, nie będą mi jeździć pod oknem. Trzeci aspekt sprawy - wszyscy płacimy podatki, trasy budowane są własnie z naszych podatków. Przeciw więc jestem marnotrawstwu naszych pieniędzy. A za marnotrawstwo uważam wkładanie teraz 50 milionów złotych w modernizację 50-tki, by za 5 lat wzdłuż tej trasy budować autostradę jedynie dla 180 ruskich TIR na godzinę. Do tego wkładanie kolejnych milionów na dodatkowe i zbedne kilometry autostrady i budowę kilku dróg dojazdowych do A2. Czwarty askpekt - obwodnica Warszawy bez odcinka ursynowskiego nie ma sensu. Obwodnica musi się zamknąć, inaczej nie jest obwodnicą. Piąty aspekt - wqrwia mnie jak ktoś puszcza kłamstwa i robi z ludzi zwykłych bezmyślnych robotów. Ci co protestują przeciw obwodnicy promują projekt wykonany przez zagraniczną firmę. Projekt który jest niemal dokładnie taki sam, jak ten wobec którego protestują. Różnice to kolejnośc budowy - wpierw A2 pod GK, potem obwodnica w Warszawie. Jak zobaczysz na projekt SETEC, to przez Ursynów leci trasa szybkiego ruchu od Konotop do Mińska Mazowieckiego nazwana jako droga zbiorcza. Płaskowicka więc nie zostanie poszerzona jedynie po to, by przejąc ruch z Ursynowa - tam będzie przechodził ruch międzydzielnicowy. Wqrwia mnie też, że ci bojownicy pseudoekologiczni o tym nie mówią, a pieją wszem i wobec o wynikach referendum na Ursynowie (w którym było pytanie: Czy jesteś za jakąkolwiek trasą). Ten aspekt jest dla mnie najważniejszy, bo nie cierpię oszustwa. Szósty aspekt - źródła finansowania. Po zbudowaniu A2 pod GK z centralnego budżetu, potem Warszawa musiałaby sama z własnych pieniędzy budować obwodnicę. Kosztem kilku linii metra lub innych ważnych inwestycji. Siódmy aspekt - lubię pojechac do Powsina, do Ogrodu Botanicznego, do Konstancina. Ci pseudoeklodzy chcą tam budować trasę szybkiego ruchu. Poza tym obwodnica, to nie tylko sprawa Ursynowa. Temat: W sklepie ogrodniczym Znajomość tych stref to ogólnie przydatna rzecz, ale tez należy do nich podchodzić ostrożnie, szczególnie do stref podawanych przez np. angielskich autorów, którzy nigdy mrozu potrafiacego zabić niejedno drzewo nie zaznali. Ogólnie przyjmuje się, że wieksza częć naszego kraju leży w strefie 6 pn-wsch w 5, a zachodnie krańce w 7. I tak w pewnej angielskiej publikacji o iglakach czytamy: cedr libański - strefa 5, wg naszych autorów tylko najcieplejsze regiony kraju czyli strefa 7; sosna armanda - strefa 7, u nas uznawana za w pełni mrozoodporną; cyprysowiec leylanda - strefa 4 (!), przez polskich autorów polecany tylko dla krańców zachodnich... Dlatego uważam, że nawet jesli chodzi o informacje z literatury to znacznie lepiej jest korzystać z tej polskiej. I jeszcze jedna uwaga: Rozpoczynając ten watek wcale nie chciałem walczyć z różnej maśc egzotami w naszych ogródkach, gdyż sam jestem np. miłośnikiem rzadkich iglaków i własnie zbierając informacje na ich temat dostrzegłem jak wiele sprzedawanych u nas roślin jest nieprzystosowana do naszego klimatu i służy tylko naciaganiu niedoinformowanych klientów. Uważam, ze swietną "skarbnicą wiedzy" na temat rosli i ich wymagań są wszelkiego rodzaju ogrody botaniczne i arboreta, któremając doświadczenie w uprawie rozmitych roślin czesto dzielą się swoją wiedzą czy sprawdzonym w naszych warunkach materiałem (np. prowadząc sklepik z roślinami z własnej szkółki). Szczególnie np polecam stronę: www.biol.uni.wroc.pl/obuwr/wojs/arboretum/ na której pod skrótem "Plantarium" znajdziemy wiele wywodzacych się z wieloletniego doświadczenia porad dotyczących uprawy drzew i krzewów. Temat: Rondo Mogilskie... Rondo Mogilskie... Dziennik Polski Forsowanie budowy podziemnych torowisk tramwajowych pod rondem Mogilskim jest absurdem technicznym, ekonomicznym, ekologicznym i społecznym. Twierdzenie, że po wprowadzeniu tramwajów pod rondo nastąpi radykalna poprawa w ruchu samochodowym, należy włożyć między bajki, bo żadnej poprawy nie będzie - co już teraz można sprawdzić w czasie, kiedy na rondzie nie ma żadnego tramwaju - korki z 4 stron ronda tworzą się niemal przez cały dzień, gdyż liczba samochodów jest wielokrotnością ilości tramwajów na rondzie. Radykalna poprawa i wyeliminowanie korków samochodowych na rondzie może nastąpić tylko przez wybudowanie estakady nad rondem od al. Powstania Warszawskiego do al. Beliny-Prażmowskiego. Estakada ta przejmie ok. 60 proc. ruchu, który koncentruje się zasadniczo na osi północ-południe (Powstania Warszawskiego - Prażmowskiego). Układ terenu wokół ronda pozwala na wybudowanie w ciągu 3 miesięcy estakady prefabrykowanej, która będzie kilkakrotnie tańsza od podziemnego tramwaju, którego budowa trwać będzie ok. 1,5 roku. Budowa estakady, bez perturbacji terenowych, nie zakłóci ruchu tramwajowego, który (łącznie z projektowanym szybkim tramwajem) będzie mógł się odbywać na dotychczasowym torowisku. Poza oszczędnością parudziesięciu milionów złotych nie zniszczy się około 100 drzew - łącznie z pomnikami przyrody (topole Szefera), nie odwodni się Ogrodu Botanicznego i nie będzie kłopotów eksploatacyjnych torowisk w czasie ulewnych deszczów i burz.Wystarczy, że przy budowie mostu Kotlarskiego stracono ponad 50 mln zł i powstał bubel komunikacyjny bez wjazdu i zjazdu z mostu na ul. Podgórską, a podziemny tramwaj będzie jeszcze większym błędem - co wypomną nam przyszłe pokolenia i do tego nie należy dopuścić. Temat: Carski Zamek w Łazienkach Znalazłem! Jest to książka Tadeusza Jaroszewskiego "O siedzibach neogotyckich w Polsce" PWN 1981 "Najokazalszą siedzibą neogotycką Idźkowskiego, byłby z pewnością wielki zamek cesarski, który miał stanąć w Warszawie w Alejach Ujazdowskich pomiędzy Belwederem a Obserwatorium Astronomicznym (il. 25-29). ,,Łatwo sobie wystawić można ile położenie takie sprawić może pięknego wrażenia malarskiego, wystawionym będąc na widok tak ze wzgórzów Obserwatorium, jako też ze wzniesień Belwederu, a przy tym z drogi Alea i dolin ogrodu Botanicznego, gdzie z rozmaitych punktów nieskończone łamania linij w perspektywie przedstawiać mogą nieskończoność obrazów malarskich"- tak pisał o projektowanym zamku Idźkowski, wysuwając na pierwszy plan malowniczość położenia i samej kompozycji. Zamek, o nieregularnym planie i bryle urozmaiconej różnego kształtu wieżami i sterczynami, z elewacjami pełnymi ostrołukowych otworów z ozdobnymi wimpergami tylko pozornie przypomina średniowieczne zamczysko angielskie. Trudno dlań zresztą^ znaleźć rozwiązanie pokrewne wśród powstających w tym czasie w całej niemal Europie siedzib neogotyckich. Projektowany przez Idźkowskiego zamek, poza krenelażem, nie ma cech obronnych, miął być poza tym ustawiony na wysokiej platformie ożywionej wielkimi półkolistymi arkadami, niezgodnymi z gotyckim charakterem budowli. Gdy przyjrzymy mu się uważnie, spostrzeżemy, ze podziały pionowe zostały tu zrównoważone umiejętnie podziałami horyzontalnymi (których brak odczuwał Idźkowski w gotyku), dzięki czemu. powstała kompozycja harmonijna, pełna równowagi, chociaż nieregularna. W rezultacie powstała nie imitacja starego średniowiecznego zamku, ale budowla całkowicie współczesna, znamienna dla lat czterdziestych XIX stulecia." W książce znajduje się pięć ilustracji zamku - przekrój parteru i widoki z czterech stron świata. W prawym dolnym rogu przekroju narysowano plan sytuacyjny z widocznym Belwederem i Obserwatorium. Według tego planu zamek miał stać dokładnie w miejscu pomnika Chopina. Czy ktoś z was wie coś na temat tego Projektu? Temat: Łódź warto poznać Łódź warto poznać Ponad stu dziennikarzy zajmujących się turystyką uczestniczyło w prezentacji atrakcji Łodzi i województwa. Poznali bogatą ofertę turystyczną i kulturalną naszego miasta i regionu. - Chcemy, żeby Łódź postrzegano jako region atrakcyjny turystycznie. Mamy wiele do pokazania. Przejeżdżając przez nasze miasto i województwo można się zatrzymać w wielu naprawdę ładnych miejscach. Łódź jest przyjazna turystom i na pewno warto ją poznać – powiedział dyrektor Centrum Informacji Turystycznej w Łodzi Ryszard Bonisławski. Organizatorzy spotkania opowiadali o secesyjnych pałacach, zabytkowych fabrykach i drewnianych domach, ale też o połączeniu historii i współczesności, jakim będzie powstająca właśnie Manufaktura. Zachęcali do obejrzenia jedynego w swoim rodzaju pomnika łodzian i alei gwiazd oraz do uczestnictwa w wydarzeniach kulturalnych o światowej renomie takich jak: festiwal Camerimage, Łódzkie Spotkania Baletowe czy konkurs indywidualności muzycznych. Przypomnieli też o tym, że Łódź to stolica mody i miasto przyjazne spacerowiczom. - Wbrew obiegowym opiniom Łódź jest miastem zielonym. Mamy ponad 30 parków, największy w kraju ogród botaniczny oraz Las Łagiewnicki – największy w Polsce las miejski– przekonywali dziennikarzy prowadzący spotkanie - Naszą chlubą jest ulica Piotrkowska. Spacerując po niej można odwiedzić ponad 100 pubów i restauracji. Można też przejechać się rikszą lub trambusem – turystycznym „tramwajem” retro. Jest on wierną kopią tramwaju Hildebrandt z 1905 roku – dodał wiceprezydent Łodzi Karol Chądzyński. Dziennikarzy najbardziej zainteresowały łódzkie szlaki rowerowe, możliwość przenocowania w zabytkowych pałacykach i fabrykach oraz to, jak funkcjonują uzdrowiska w okolicach Łodzi w Uniejowie i Poddębicach. Pytali również o miejsca parkingowe i kolejkę wąskotorową. Spotkanie zorganizowali: Biuro Promocji, Turystyki i Współpracy z Zagranicą UMŁ, Regionalna Organizacja Turystyczna Województwa Łódzkiego, Centrum Informacji Turystycznej i Urząd Marszałkowski. (M.D.) zdjęcia-> www.uml.lodz.pl/indeksik.php3?menu2=6&zapytanie=6,01&poz=1&id=2503 Temat: Pierwszy dzien w Bydgoszczy 1)Z PKP na starówkę najlepiej dojechać autobusem 54.To są 2 przystanki autobusem jadącym w kierunku PKS (to ważne,bo spod PKP 54 odjeżdża w dwóch kierunkach). Jednak co do lumpeksów, to najwięcej jest ich na wspomnianej ulicy Dworcowej. A czy są fajne, tegonie wiem, bo do nich nie chodzę. Na starówce polecam odwiedzić katedrę, Stary Rynek (warto tam być o 13.13, aby zobaczyć Twardowskiego), spichrze, wenecję bydgoską, cerkiew, kościół Klarysek, pocztę główną i ratusz. Wszystkie te budynki są w okolicy Starego Rynku. 2)Co do hipermarketów, to do Geanta z PKP dojeżdża 60,61,62,71 i 79. To są 2 przystanki. Do pozostałych jest dalej i jest bardziej skomplikowany dojazd. Ewentualnie można podjechać do Galerii Pomorskiej - 67. 3) Kwiaciarnie są na wspomnianym Starym Rynku. Zaś w poszukiwaniu wszystkich tych sklepów warto przejść Długą (to zaraz za Starym Rynkiem - wystarczy zapytać) oraz Gdańską (główna handlowa ulica Bydgoszczy. Zaczyna się na placu Teatralnym czyli drugim przystanku 54 licząc od PKP. 4) Bar mleczny też jest na ulicy Dworcowej.Wychodząc z dworca trzeba iść prosto. Bar jest 200 metrów dalej po prawej stronie. Jak już wspomniano warto popłynąć tramwajem wodnym.A także odwiedzić jedną z największych świątyń w Polsce - bazylikę.Z PKP trzy przystanki 67, a z Nowego Rynku (czyli ze Starówki) - trzy przystanki 55 lub 59; albo cztery 52. Trzeba też zarezerwować ze trzy godziny na spacer po Leśnym Parku Kultury i Wypoczynku. Są tam stawy, ławeczki, fontanny, zoo, ogród botaniczny i mnóstwo zieleni. Tylko z PKP nie ma bezpośredniego dojazdu. Najlepiej jechać z Nowego Rynku lub spod bazyliki 52 do końca, a tam przesiąść się na 75 i też do końca. Na Myślęcinkuprzy ładnej pogodzie można spędzić cały dzień i zapewniam, żejest co robić. Zaś żeby nie przepłacić za bilety, to wychodząc z tuneli na dworcu PKP warto wyjść ostatnim wyjściem w prawo i tam są kasy ZDMiKP. Za 11 złotych (5,50 ulgowy) można kupić bilet dobowy na wszystkie tramwaje i autobusy. Życz mamie przyjemnego pobytu u nas. Oczywiście ciekawych miejsc jest dużo więcej, ale nie da rady być wszędzie w zaledwie jeden dzień. Temat: Nowe drzewa na deptaku Kaszaniasty deptak - dlaczego nie polskie gatunki? Czy zgodzicie się z tekstem poniżej? To samo bym odniósł do ul. Sienkiewicza. No może bez martwych drzew, bo tam rezerwatu nie będzie. Chyba, że chronionym gatunkiem będą panie w pasiastych zapaskach łysogórskich(a jakże) ;-) 18.05.2004 prezydent Lubawski poinformował o możliwości stworzenia ogrodu botanicznego koło Karczówkowskiej i Jagiellońskiej. Według czytelnika pomysł będzie dobry jeśli posadzone będą rodzime gatunki. Wg projektu zagospodarowania tego terenu miały tam być stworzone miniatury reprezentujące florę Ponidzia i Łysogór oraz wyeksponowane już istniejące tam odsłonięcia geologiczne. To bardzo dobry pomysł. Wszak Gród nad Silnicą jest stolicą naszej krainy. "Cudze chwalicie swego nie znacie"- to niestety można odnieść do naszych ogródków przydomowych. Im bardziej egoztycznie tym lepiej. Wzdychamy i zachwycamy się obcymi gatunkami gdy tymczasem nasze rodzime odchodzą w zapomnienie- czasem giną, innych jakbyśmy się wstydzili. Ale to właśnie w ich cieniu nasi dziadkowie trzymali się za ręce. Czy nasze dzieci nie powinny całować sie pod takimi samymi? Czy wolicie dąb amerykański czy polski? Oby władze miasta nie powtórzyły tych błędów. Można byłoby także wykorzystać walor edukacyjny martwych drzew. W rezerwatach na zachodzie kładzie się drzewa. Paradoksalnie (ale w naszym ludzkim ujęciu) - mają w sobie więcej życia niż w żywe drzewa. Robaki wcinają próchno i w ogóle wszystko co jest do zjedzenia. Mnóstwo gatunków tak robi. Rosną na nich przecudne grzyby także te rzadkie i chronione o wspaniałych często zapachach. To wszystko nazywa się bioróżnorodność. Pokażmy naszym kieleckim dzieciakom jak powinno się chronić przyrodę. Zainteresowanych odsyłamy na www.pnrwi.most.org.pl P.S. Kobiety ubierajcie się w NASZE ZAPASKI- bo pójdą w zapomnienie Temat: Nienawidzę tego miasta Lodz wybralem z przypadku, ale z czasem miasto bardzo polubilem a od pieciu lat jestem przewodnikiem po Lodzi i czesto odpowiadam na pytania- coz w tej Lodzi jest ciekawego? przyznaje, ze w wiekszosci przypadkow udaje mi sie przekonac ze Lodz nie zasluguje na inwektywy. Dlaczego? wymienie tylko i az: - Muzea: Sztuki (piewsze muzeum sztuki nowoczesnej w Europie), Wlokiennictwa, Kinematografii (jedyne w kraju),Getta, Ksiazki Artystycznej, Palac Poznanskiego, Przyrodnicze... - zabudowania fabryczne Poznanskiego, Kohna, Scheiblera, Silbersteina (w Lodzi bylo ponad 400 fabryk).... - palace Kohna, braci Richterow, Herbsta... (lacznie kolo 60)... - will Kinderamana przy Wolczanskiej... - swiatynie: cerkiew pw. Aleksandra Newskiego, kosciol ewnagelicki pw. Sw. Mateusza, synagoga przy ul. Rewolucji, kosciol Mariawitow przy Franciszkanskiej.... - parki: Zrodliska I, II, ogrod botaniczny, lagiewniki (piekne zima – na nartach biegowych i latem, na na rowerze). - fascynujaca i przerazajac historia getta – w tym roku mialem przyjemnosc oprowadzac lodzianiana, tworce komputera Atarii i Commodre- Jacka Tramiela.... getta, w ktorym kazdy budynek naznaczony jest tragiczna historia polskich, lodzkich Zydow, - cmentarz zydowski, z bogactwem sztuki sepulklarnej (nagrobki Monitzow, macewy dziela Abrahama Ostrzegi), cmentarz 3 wyznan przy ul Ogrodowej, - kina – wielu znajomych zazdrosci Cytryny, Charliego, LDK, - teatry – Jaracza, Nowy... Jeszcze wiele mozna by wymieniac. Dodam, mieszkajac przez cale studia w akademiku, probowalem zachecic studentow na spacery...bez skutku. Od 4 lat zajmuje sie studentami z Erasmusa i naprawde, wszyscy mniej lub bardziej polubili Lodz- inna sprawa, ze po miesiacu pobytu wiedza wiecej, niz 99% Lodzian. Prawda jest, ze Lodz nie jest miastem idealnym, ale kto mi wskaze takie miejsce? Bieda, tak...ale zamiast narzekac, proponuje nieco wiecej konstruktywizmu. A wszytkich narzekajacych –jesli taka chec pojawi sie- zapraszam na wiosenna wycieczke po pelnej Lodzi niespodzianek... Temat: Proszę o pomoc! Witaj, chyba rozumiem Twoj problem, choc mnie on nie dotyczy. Mysle, ze masz duzo szczescia trafiajac na prawdziwie kochajacych mezczyzn, bo w prawdziwej milosci nawet duzo wieksze niedoskonalosci sie nie licza. W kwestii lekarzy i klinik Ci nie pomoge - powiem tylko, ze widzialam operacje powiekszania piersi na zywo - w TV - i to wyglada naprawde okropnie!!! Byc moze wcale bys jej nie chciala po obejrzeniu, jak to wyglada. Poza tym komplikacje jednak sie zdarzaja wcale nie tak rzadko, tylko o nich sie tak nie mowi. Ja jestem zwolenniczka naturalnych metod leczenia i wspomagania zdrowia, takich jak ziola, masaze, medycyna chinska, hydroterapia, zdrowe odzywianie i tryb zycia (aktywnosc fizyczna), oczyszczanie organizmu. W tym zakresie sluze swoim doswiadczeniem i wiedza. Jakies pol roku temu zetknelam sie z gotowymi mieszankami i preparatami ziolowymi na bazie tradycyjnej medycyny chinskiej, ktore wprowadzane sa teraz szerzej na rynek polski. Bazuja one na starozytnych recepturach, sa wysokoskoncentrowane i doskonale skomponowane, co oznacza rowniez skumulowana sile dzialania, skutecznosc. Sa tu istne cuda i jest to w zasadzie skondensowany pokarm, odzywka dla komorek i systemow, ktora ma za zadanie wzmocnic i zrownowazyc, stwarzajac tym samym warunki do regeneracji, do zdrowienia. Sa ziola/preparaty regenerujace organizm od srodka i od zewnatrz. Wszystko naturalne, reczny zbior z wlasnych plantacji w czystych rejonach swiata i ogrodow botanicznych, zadnej chemii na zadnym etapie. Ze dzialaja naprawde z dobrymi rezultatami - sa juz ponad 20letnie doswiadczenia z ponad 30 krajow. I teraz to, co dotyczy Twojego przypadku: sa tez mieszanki odzywcze dla systemu hormonalnego - dla gruczolow wydzielania wewnetrznego, bez hormonow! Sa przynajmniej 3 takie, ktore dostarczaja skladnikow odzywczych dla tej sfery, przez co reguluja i stabilizuja procesy zachodzace w systemie hormonalnym. jest tez odzywka dla komorek, ktora szczegolnie efektywnie wspomaga regeneracje nadnerczy, watroby, trzustki, nerek i systemu nerwowego. Podam wiecej informacji, jesli bedziesz zainteresowana. Ponadto sama moglabys wspomagac swoj organizm przez masowanie receptorow na stopach, glownie: nerek, przewodu moczowego i pecherza, nadnerczy, przysadki mozgowej i piersi. Gdybys miala pytania, to chetnie odpowiem. Tymczasem pozdrawiam Teresa Temat: Wróciłem ze Złotych Piasków-porażka Wróciłem ze Złotych Piasków-porażka Hotelowisko.Deptak wzdłuż morza,po którym przewijają się tłumy.Nachalni do granic przyzwoitości Bułgarzy wciągający do lokali.Pytania forumowiczów o atrakcje i miejsca do zwiedzania w ZP- nie ma nic. Byliśmy 9- dni.4 dni w morzu pływało pełno glonów, jakieś rosliny i kawałki jakby odpadków.5 - dni woda bez glonów.Woda mętnawa.Na końcu ZP jest sztuczny falochron oddzielający port od morza.W tym falochronie wyprowadzona jest gruba rura niosąca ścieki z KURORTU.Polecam spacerek w celu obejrzenia brązowej plamy na morzu, gdzie przy północnym wietrze fajnie to płynie w kierunku kąpiących.Plaże nie sprzątane.Na plaży w pasie poza leżakami przy wodzie leżą wyrzucone glony, które fajnie pachną.TERAZ POZYTYWY-ładne hotele,baseny przy plaż(niby darmowe,ale trzeba wziąć leżak 6lew,parasol7 lewa,materac 5lewa lub usiąść przy barze).Padło tutaj na forum zdanie o ogrodzie botanicznym w Bałcziku.Muszę przyznać że wielu ludzi ma lepsze przy swoich domach w Polsce a to co oni oferują to tylko wyłudznie kasy za coś co przypomina ogród.Ciekawostką jest , że na Kaliakrze można zobaczyć delfiny na wolności - to widziałem. Jeżeli Morze Czarne będzie wciąż zaśmiecane ściekami (także Dunaj niesie wody z połowy prawie Europy)to za parę lat będzie rzeczywiści czarne.Reasumując jak chcecie turyści wydać kasę i być nad czystą wodą to omijajcie Bułgarię, która nie umywa się do Chorwacji,Słowenii,Hiszpanii. Są to moje wyłacznie osobiste odczucia po pobyci.(jednak zbieżne z opiniami wielu współuczestników naszego pobytu.A szopską sałatkę to moja żona robi lepszą. Temat: Z pobytu na Maderze przemyślenia wlasne Z pobytu na Maderze przemyślenia wlasne Wrocilam z Madery z hotelu Dom Pedro Garajau gdzie bylam z Itaką. Hotel- 3 gwiazdki , jeść dają dobrze i do syta.Czysto. Uwaga - remontowane pokoje są do numeru 4000, potem to już archaiczne lazienki i poobijane ściany, można trafić źle tj do bloku 6 pod ktorem jest ulica.Hotel sklada się z 6 blokow ciągnących się wzdłuz ulicy, na przeciwko sklepy, apteka, bankomat przy supermarkecie, wypożyczalnie samochodow itp Informacja turystyczna z Funchal prz katedrze, tam tez do nabycie przewodnik po rozkladach jady. Transport na Maderze - najlepiej wynająć samochód, z itaką za 1 dzień ok 28 e, dwa dni plus benzyna / pelen bak/ 105 e. warto, bo można spokojnie zobaczyć wyspę, z biurem kazdy wyjazd to 35 e za kazda wycieczkę. . Poza tym nie dajcie się zwieść rezydentce, ze szlaki są jednokierunkowe a drogi niebezpieczne - klamie. Drogi są faktycznie kręte, zawsze z gory lub pod gorkę, wąskie, jak ktoś faktycznie ma opory to niech jeździ z Itaką lub autobusami. Autobusy są - na jednej wyspie jest 5 towarzystw transportowych ktorych numery linii często się pokrywają. Bilet z Garajanu do Funchal to ok 1 e / ok 7 km/ .Dojechać można w zasadzie wszędzie, może być tylko problem z powrotem na konkretną godzinę. Wynalazek czysto maderski - godziny kursowania autobusow wymalowane na przystanku nie są godzinami w ktorych należy się spodziewać autobusu - to godziny wyjazdu autobusu z punktu końcowego lub początkowego. Znając z grubsza czas przejazdu od punktu do punktu należy sobie wyliczyć czas w krórym nasz autobus przyjedzie. Poza tym na przystanku są wykazane linie autobusow ktore wcale przez naszą mniejscowość nie jadą. Najlepiej obserwować miejscowych - gromadzą się - będzie autobus. Bilety do nabycia u kierowcy rownież. Plaze- tych nie ma. W charakterze plaży są niewielie zatoczki z kamulcami pól metra średnicy. Jedyna plaza / sztuczna/ jest w miejscowości Cathleta. Madera to wyspa dla piechurow ! Niezbędne są dobre buty, adidasy nie są wskazane. Wyjazd z dziećmi - wyjazd z dziećmi, o ile nie są to pacholęta lubiące piesze wędrowki bez lęku przestrzeni jest nieporozumieniem na wejściu. . Młodsze można wozić tylko w nosidle - wozenie w wózku odpada z tego powodu ze ulice są wąskie, kręte,i pozbawione chodnikow za to bardzo ruchliwe, a lewady nawet oznaczone jako dostępne dla dzieci na bardzo długich odcinkach są tylko rowem z wodą i ścieżką 40 cm nad przepaścią. Mapa - warto kupić taką 1:40 000 z oznaczeniami lewad, koszt ok 20 zł.Do nabycia w specjalistycznych sklepach lub na maderze za podobną kwotę w przeliczeniu. Warto tez zakupić, już na miejscu, przewodnik po lawadach, w języku polskim nie ma ale oznaczenia tras i ich opis jest wyłożony prosto. Wycieczki piesze - tylko po lewadach,ale uwaga - trzeba do nich dojechać. Lewady zaczynają się raczej wyżej. Nie ma tak, ze wychodzisz z hotelu i idziesz sobie lewadą. Taka opcja nie występuje, jeśli tak jest wymalowane na mapie to mapa klamie. Lewada zbiera wodę z gory i prowadzi na pola, z czasem, im nizej, tym wody robi się mniej i lewada zanika. Nie ma szansy na wyjście na spacer z hotelu poza ulicę - plaz nie ma, brzeg wysoki i skalisty, chodnnikiem tylko do momentu w ktorym się nie skończy - a kończy się szybko. I zostaje pobocze / umowne/ wąskiej i bardzo ruchliwej ulicy. Więc, zeby nie siedzieć w hotelu, trzeba albo jechać samochodem albo autobusem. najlepiej, po rozgryzieniu miejscowego rozkladu jazdy autobusow, pojechać w gory do upatrzonej lewady, przejść nią do upatrzonej miejscowości i autobusem / czesto z przesiadką / wrocić do hotelu.Ja bylam w Garajanu , stosunkowo blisko Funchal, więc wszelkie te przesiadki / w Funchal/ nie były dolegliwe. Pogoda - powietzre jak balsam, czyste i pachnące,w górach prawie zawsze chmury. Z jednej strony wyspy morze padać, co wcale nie musi oznaczać ze 10 km dalej nie może być upału. Ponieważ aura moze się zmieniać na wycieczki koniecznie trzeba ubierać się nna cebulkę i zabierać kurtki. W okresie przełom marzec- kwiecień było ok 20 stopni, zimno było tylko na Pico Arierro, ale to 1840 mnpm. Przyroda - cudowna. Widoki - oszalamiające.Kalie w charakterze chwaściora, storczyki na dziko w lesie - cudo. Ceny - zblizone do polskich. Przystawka w knajpie raczej dla swoich 5 e, obiad z 1 dania / podany w miednicy - wilekie porcje / ok 8 -10 e, woda mineralna duza 1, 75 e, wina - od 1,50 e, banany ok 1,40 e za kg, papaje, mango - 3,50 e, ciastka - 1,20 e. Co zobaczylam i polecam - lawada od Ribeiro Frio do Portali/ 4 godz przejścia/, lewada Rabacos - istny park jurajski, lewada z Monte do Camachy, plaskowyż. Miasta Santana, St. Monitz, najwyższy klif / 580 m/ Cabo Girao. W Funchal warto zobaczyć ogrod botaniczny i ogrod orchidei.Nie korzystajcie z wjazdu kolejką na Monte - drogo - 14,5 e w dwie strony, taniej autobusem z 1 e . Na pólwysep St Laureencio jest kiepski dojazd autobusowy, ale warto się tam wybrać - przejście od krańca do krańca 2,5 godz. w jedną stronę. Temat: Jezioro Garda - byłem - opowiadam Jezioro Garda - byłem - opowiadam Witam W dzniach 25.06-08.07.2005 byłem nad Gardą (pierwszy tyd. w Bardolino, drugi tyd. w Tignale). Ponieważ przed wyjazdem często korzystałem z wiedzy forumowiczów postanowiłem podzielić się swoimi doświadczeniami, dla tych co dopiero rozważają wyjaz w tamte regiony. Był to mój pierwszy wyjazd do Włoch, wróciłem zachwycony Italią. Teraz czas na garść szczegółów: 1. Pobyt w apartamentach wykupinony w TUI: w Bardolino rezydencja Casetto www.europlan.it/res_caset.htm (koszt 210 euro z tzw. ruletki TUI); w Tignale rezydencja Ruculi www.ruculi.com (koszt 306 euro). Apartamenty 4 osobowe - w Bardolino piękny ogród, spokojne miejsce, w Tignale piękny widok na jezioro, pokoje bardziej "hotelowe" (tzn. mniej domowo) za to dostaliśmy karty rabatowe na różne atrakcje nad Gardą, nad jezioro kursuje dwa razy dzinnie bezpłatny bus. 2. Podróż 2 osoby dorosłe z 3-letnim synkiem skoda felicja bez klimatyzacji trasa Łódź-Wrocław-Kudowa Zdrój-Hradec Kralowe-Pardubice-Pelhrimov-Ceske Budejowice- Salzburg-Insbruck-Bolzano-Garda, powrót tą samą drogą. Droga w Czechach dobrej jakości. Od Austrii kilkadzisiąt kilometrów od granicy autostrada z przerwą zaraz za Salzburgiem. Razem około 1250 km. W drodze do Włoch nocleg w Pelhrimowvie koszt około 90 zł rezerwacja przez internet: www.limba.sk/pl/czechy/zakwaterowanie/hotele/stary-pelhrimov/motel-% 22stary-pelhrimov%22/4403. Bardzo przyjemny motel TV i lodówka w pokoju, na miejscu niedroga restauracja. Powrót bez noclegu wyjazd ok. 19 wieczorem, przyjazd ok 16, z tym że po drodze 1,5 godziny drzemki w Austrii, na stacji, niestety Od 3 do 8 rano mgłapóźniej aż do Wrocławia deszcz. Trasę polecam, z tym że do Austrii brak autostrad. 3. Spędzanie czasu - zazwyczaj do południa jakaś wycieczka później sjesta (drzemka synka, często też nasza), wieczorem basen lub spacerek po okolicy. Odwiedzone miejsca - Wenecja (parking na Piazza Roma 19 euro) przyjazd o godz. 7.30 polecam bez problemu wolne miejsce na parkingu, mało ludzi (tak z samego ranka) wszystko budziło się do życia. - Verona (parking 1,5 Euro/godz. 5 min spacerem do areny z tym że max. czas parkowania 2godz, więc trzeba chodzić co 2 godz. i wykupować następne bilety parkingowe) - Trydent (parking bezpłaty 5 min spacerem do katedry z tym że max. czas parkowania 2godz, więc trzeba chodzić co 2 godz. i zmienać karteczkę z napisem o godz. przyjazdu - Gardaland 24 euro (z kartą rabatową 22,5)na osobę+parking 3 euro, naprawdę warto nawet z takim brzdącem jak nasz jest mnóstwo atrakcji m in. delfinarium (dodatkowo 3 euro), reiwa na lodzie. Dla dziecka można za 3 euro wypożyczyć wózek spacerowy, co też zrobiliśmy. - Ogród botaniczny Sigurta www.sigurta.it, polecam bardzo piękny(8,5 euro). - Ogród botaniczny w Gardone Riviera (ogród botaniczny Hellera)nie pamiętam dokładnie nazwy, jest to niewielki aogród przepięknie zaaranżowany przez tzw. multimedialnego artystę, naprawdę niezwykłe miejsce (ok.6 euro) - zoo safari parco natura viva www.parconaturaviva.it/ polecam szczególnie dla dzieci choć nie tylko. (10 euro). - kolejka w Malcesine na Monte Baldo (15 euro), piękne widoki - alpy z lodowcami w tle, widać też praktycznie całe jezioro. Dodatkowo urocze miejscowości po których warto pospacerować, pyszne lody. Ceny żywności drogie, my sporo prowiantu wzięliśmy z Polski, ale warto choć trochę posmakować włoskiej kuchni niekoniecznie w centrach turystycznych wtedy taniej i niekeidy smaczniej. Gorąco polecam jezioro Garda. Chętnie opowiem na pytania pozdrawiam, przepraszam za wszytskie błędy literowe. Pozdrawiam Jacek z Łodzi. Temat: W 40 dni dookoła Polski... :)))) Hmmm... Cóż mogę Ci doradzić... Może po kolei. Wspaniały zamek w Łańcucie, na rynku świetne piwo o bursztynowym kolorze. Solina i całe Bieszczady, świetny pstrąg w Terce, pokój do wynajęcia pod nr (013)4692572, niedźwiedź biegający po Buku i straszący krowy :) Zawóz, Werlas i Teleśnica, wiosło od kajaka pali się w dłoniach. Iwonicz Zdrój, doskonałe wody mineralne i bajeczny jesienny park zdrojowy. Złockie i Muszyna, Szczawnik, stoki Wierchomli z hektarami pól borówkowych, bagna z okazami hiacyntów, wełnianki i drżączki, Krynica i wspaniałe wody mineralne. Kraków - nic dodać, nic ująć, boleję nad powolną zmianą mojego miasta w skansen :( Cieszyn, odrestaurowany rynek, bogato zdobione kamienice, blisko do Zwardonia, Rajczy, Lalików i Istebnej, gdzie widoki zapierają dech w piersiach. Po drodze Wisła, gniazdo orła Adama, a na deser Żywiec w Żywcu :) Linia kolejowa Kamieniec Ząbkowicki - Kłodzko, lekki posmak Europy, ale tylko pośpiesznym lub szybszym :) Linia kolejowa Kamieniec Ząbkowicki - Jaworzyna Śląska, historia w żywym wydaniu, piękna Świdnica po drodze. Niedaleko Kamieńca ogród botaniczny i arboretum w Niemczy założone w 1855 roku. Twierdza w Kłodzku - rewelacja w świecie budowli obronnych na skalę europejską. Linia kolejowa z Kłodzka do Wałbrzycha - kilka tuneli w tym 2 spośród 3 najdłuższych w Polsce (bodajże 1650 m i 1150 m). Nowa Ruda, Radków, Karłów - malownicze miejscowości, w Radkowie zbiornik wodny, w Karłowie Błędne Skały i Szczeliniec. Szczawno - Zdrój, noclegi od 30 zł, miasteczko z duszą. Szklarska Pręba i jakuszyce - linia kojeowa o największym pochyleniu w Polsce - 5,7%. Linia kolejowa Leszno Wolsztyn, po drodze cudne jeziora w Boszkowie. W Wolsztynie parowozownia z najszybsza Polską lokomotywą, Piękną Heleną, ładny rynek, opdają na nim dobre jedzenie. Kostrzyn, małe przygraniczne miasteczko, nocleg za 35 zł w schronisku koło dworca. Sam dworzec jest unikalny w całej Polsce, perony i linie kolejowe na 2 poziomach. Linia kolejowa Kostrzyn - Gorzów Wielkopolski - Piła - Chojnice, tzw. Ostbahn. Po drodze Licheń, nie wiem czy to ten, bo nie byłem, ale jeżeli tak, to warto zobaczyć na co zmarnowano tyle pieniędzy. Jezioro Płotki koło Piły, cudowne miejsce na odpoczynek przez cały rok. Jezioro Zdbiczno 11 km na północ od Wałcza i skansen I Armii WP, przyroda i zapomnienie o świecie. Wreszcie Chojnice ze swoim odrestauroanym rynkiem (perła na skalę europejską!) i jeziorem Charzykowy w pobliżu. Linia kolejowa Chojnice - Kościerzyna, piękne widoki, aż chwilami chce się wysiąść i zostać na stałe :) Jezioro Mausz pomiędzy Bytowem i Kościerzyną, a także cały obszar od Bytowa do Kartuz - Szwajcaria Kaszubska, gdzie żyją naprawdę przyjaźni ludzie i człowiek czuje się czasem lepiej niż we własnym domu... Teraz skok na południe - Bydgoszcz, chwilami można poczuć się jak w Wenecji :) Koronowo i zalew, chęć popływania przychodzi sama. Toruń, spacerowe centrum, zabytkowe wały obronne i budynki, polecam planetarium i wyprawę na Marsa. Mały skok na północny wschód - wiadukty w Stańczykach, niesamowity kawałek historii... Niestety nie miałem jeszcze przyjemności być na Mazurach, ale patrząc na kilka filmów doszedłem do wniosku, że teraz moim priorytetem jest trójkąt północno wschodniej Polski, Białowieża - Suwałki - Elbląg. Piaski za Krynicą Morską, koniec Polski, miejsce w sam raz, żeby się schować. Trojmiasto i jego plaże, Trójmiejski Park Krajobrazowy, czas przestaje płynąć. Mierzeja Helska, gdziekolwiek na niej jesteś możesz opalać się twarzą do słońca i stopami do morza :) Wydmy i urwiska Jastrzębiej Góry przy akompaniamencie szalejącego morza. Latarnia morska w Sasinie (Osetniku), chyba najwyższa w Polsce, stadnina koni w Nowęcinie koło Łeby, znana z reklamy WTK Soplica :) Spacer od Łeby do Rowów, po drodze Rąbka i bunkry po rakietach V2, niesamowite wydmy i skarby przyrody. Ustka, Darłowo, Dąbki, boskie plaże, świetne jedzenie, można znaleźć tani nocleg. Całe wybrzeże od piękngo miasta Kołobrzegu do Świnoujścia z pięknymi plażami, zabytkami w Kołobrzegu, Trzęsaczu, Kamieniu Pomorskim (wyspa Chrząszczewska - umarłe wsie widma), latarnie morskie, kolejka wąskotorowa z Trzebiatowa (odrestaurowany rynek) przez Pogorzelicę (na bagnach rezerwat ptaków) do Trzęsacza, a nawet Gryfina. Urwiska w Międzyzdrojach, żubry w Parku Narodowym i malownicze jeziorko Czajcze koło Wisełki. Na koniec Warszawa, nocleg w schronisku na Smolnej za 15 zł (+ pachnąca pościel 4 zł). Zamek Królewski, zaraz potem wsiadasz w metro, wysiadasz na pl. Wilsona, wskakujesz w 139 i do niesamowitego Ogrodu Botanicznego (polecam oranżerię). Z resztą w Wawie każdy znajdzie coś dla siebie - ja znalazłem żonę i szczęście :D Cóż, pewnie pominąłem bardzo wiele, ale mam nadzieję, że pokazałem choć kawałeczek tego, co warto obaczyć. Życzę miłej podróży i czekam na opis wrażeń, gdziekolwiek dotrzesz :) Temat: Most ze Świdrów Małych do Ciszycy Dlaczego radni KJ zgadzają się na budowę trasy zbiorczej Piaseczno- Jeziorna-Bielawa-Józefów z mostem w Ciszycy, której powstanie oznacza powolną zagładę uzdrowiska Konstancin i degragację całej okolicy? Wg posła Piechocińskiego (Komisja Infrastruktury Sejmu RP)most powstanie w latach 2006-13 (wypowiedź z końca czerwca 2005) z funduszy strukturalnych UE, co może dziwić o tyle, że planowana trasa przecina dwa rezerwaty na Wiśle (Wyspy Świderskie i Zawadowskie) chronione unijną dyrektywą (tzw. "Dyrektywa Ptasia") w ramach programu Natura 2000. Trasa przetnie miasto Konstancin- Jeziorna na pół, oddzielając Ogród Botaniczny od Parku Zdrojowego i Klarysew oraz Nową Jeziornę od reszty miasta. Przy okazji Las Kabacki zostanie odcięty od Lasów Chojnowskich, co przyspieszy degradację tej małej enklawy leśnej otoczonej przez tłoczne osiedla - zabraknie korytarza migracji zwierząt, a trasa przebiegnie ok. 100m od narożnika lasu. Już dziś Las Kabacki niszczeje pod stopami tabunów ursynowian, którzy przecież płacili po 5000-6000 zł / m2, żeby mieszkać w pobliżu lasu. Cóż to za las i ogród botaniczny - między POW a drugą obwodnicą? Była szansa temu zapobiec przy uchwalaniu nowych planów zagospodarowania (2003) - zamiast tego pozostawiono rezerwę szer.50m na trasę ekspresową przez centrum Jeziorny. Trasa ta przetnie nowe osiedla domów jednorodzinnych przy Bielawskiej i za Mirkowską, pobiegnie przez kilka kilometrów bezpośrednio wzdłuż Jeziórki (co w przypadku wycieku z TIRa grozi katastrofą ekologiczną), zniszczy napiękniejsze tereny rekreacyjne nad Wisłą, tereny lęgowe i migracyjne ptaków w rezerwatach (jeden z najważnieszych korytarzy migracji ptaków w Europie), a następnie wbije kolejny nóż w plecy Mazowieckiemu Parkowi Krajobrazowemu po drugiej stronie Wisły... Estakad nad Mirkowską nie przewidziano, więc dzieci z Mirkowa będą szły do szkoły na Bielawskiej na ukos między pędzącymi TIRami. Oficjalnie ma być to trasa lokalna, alejak wiadomo, w Polsce TIRy omijają autostrady ze względu na absurdalne opłaty, zatem wiele z nich zamiast A2 przez Górę Kalwarię pojedzie przez Konstancin i nikt nie będzie w stanie skontrolować, czy jadą do Mińska, czy do Władywostoku - chyba, że policja ma stać na moście i odprawiać każdy samochód?! A co z mieszkańcami Otwocka i okolic, dla których ta trasa będzie najlepszym skrótem na Warszawę? Jeśli POW przez Ursynów będzie się korkowała, to obwodnica przez Konstancin stanie się nawygodniejszą, najkrótszą, najtańszątrasą z Europy do Azji, bez względu na oficjalny status drogi nr 721, na której ta obwodnica ma powstać. Setki tysięcy samochodów dziennie przez środek uzdrowiska - to koniec Konstancina! Może grubym rybom z Królewskiej Góry i nowego Skolimowa nie zrobi to większej różnicy, tak, jak nie martwią ich dziurawe chodniki, błoto, śmieci w lesie, czy brak dobrejsieci sklepów - w końcu oglądają to miasto tylko zza szyby limuzyny. Natomiast dla mieszkańców Mirkowa, Jeziorny, Bielawy takie plany to zdrada interesu całej społeczności. Jeśli ten most i trasa powstaną, to burmistrz Skowroński i jego ludzie będą się musieli trzymać z dala od okolicy, z obawy przed linczem. Plany są realne: GDDKiA wpisała trasę na listę inwestycji 2006-2013, plany zagospodarowania uwzględniają trasę, lada dzień dowiemy się, czy Unia przyzna pieniądze. Co na to panowie radni? Będziecie nadal udawać, że chodzi o lokalną uliczkę albo o kładkę dla rowerów? I jeszcze jedno - kto ma w tym interes? Mieszkańcy Konstancina na pewno nie, bo my pracujemy w Warszawie, nie w Otwocku. Nam ta trasa jest absolutnie zbędna - dla dojazdu do Piaseczna wystarczy modernizacja istniejących dróg. Kto zatem zyska? Właściciele gruntów? Lobby autostradowe? Temat: duży ogród Zanim zaczniesz rysować... ewaweronika napisał(a): > Jak zaprojektować duży ogród ( 3,5 tys m kw)- bez stawu, wodospadu i jak > najmniej kamieni - na płaskim mazowieckim terenie i słabej glebie? > wokoło mnóstwo wskazówek dla małych i mniejszych ogródków, a oneż nie > przystają do znacznego terenu. Czy macie doświadczenia w tym zakresie? > pozdrawiam ew Witam! Myślę, że warto określić jakie są choćby stosunki wodne, jak głeboko jest wida gruntowa... Warto obejrzeć drzewa w naturze, które otaczają Twój przyszly ogród... Wtedy już możesz zacząć zastanawiać się nad doborem roslin... Bo wiesz w jakiej grupie ich szukać... POtem powinnaś zastanowić jaki chcesz mieć ogród, jaki ma być jego charakter? Czy ma to być ogród krajobrazoway, typu miejskiego z wypielęgnowaną króciutko ściętą trawą gazonową, czy też ma mieć charaklter bardziej wiejski, ronatyczny, angielski? W pierwszym rzędzie należy zaplanować zieleń wysoką drzewa, bo one rosną najdłużej, a potem będą kłopoty i rozterki z przesadzaniem, albo płacz i zgrzytanie zębów, gdy będziesz musiała wyciąć zbędne drzewa, a jest prawie jak zabijanie własnych dzieci... Jako zieleń wysoką proponuję abyś użyła różnych drzew raczej mieszanych lisciastych i iglastych... Drzewa a będziesz ich potrzebowała sporo kupisz tanio w szkólce lesnej... Można tam dostać za grosze: sosny rożnych gatunków, dęby, buki, brzozy, i wiele innych naszych drzew lesnych, które są najczęściej znacznie piękniejsze i lepiej dostosowane do naszego a szczególnie lokalnego klimatu... Ozcywiśćie są wyjątki, bo np mieszkasz w pasie bezświerkowym, zatem gdy lokalne warunku nie sprzyjają świerkowi pospolitemu to tzreba go zastąpić np daglezją, świerkiem kłującym (są zielone świerki z daleka nie odróżnisz ich od naszych, podobnie daglezji)... Dalej orprócz sosny pospolitej warto posadzić sosny czarne, żólte... Może gdy wilgotniej i bardziej gliniasto limbę? Jodły polecam tylko obce, jak koreańska ( szybko rosną, bo w Polsce nie ma nawet w ogrodach botanicznych czystych egzeplarzy, a mieszańce w wyniku heterozji rosną nawet 50cm rocznie, kalifornijska, nikko... Nasze przemarzają, są wybredne, pozatem brzydkie, gdyż szybko się czyszczą,więc wyglądają drapakowato... Modrzewie polecam tylko kontynetalne, nizinne, jak modrzew polski ( dostaniesz w lasach) Raczej zrezygnuj z japońskiego, bo on jest wilgociolubny... Dęby: jeśli jest sucho i piasczyście, to na dąb szypułkowy zbyt jałowo, zatem dąb bezszypułkowy oraz ameryński dąb czerwony, który swojsko wygląda, a jesienią pieknie się przebarwia... Buk ma wymagania wilgotnościowe podobne do świerka, więc... Pozatem koniecznie brzozy, możesz brać z podrostu, bo na przylesnych grutach rośnie jak... pszenica. Do przesadzania wybieraj tylko okazy z czarną jeszcze korą... Raczej zrezygnuj z wierzby białej(płaczącej), bo ona najlepiej rośnie nad wodami... pięknie wyglądają też wrzosowiska, trawniki zastępcze z roslin stepowych.. Uwaga! Jeśli rzeczywiście masz sucho, to zamęczysz się a angielskiego trawnika nie zrobisz, chyba, że stać Cię na setki ton wody w sezonie... Aglicy mają ponad 2000mm rocznego opadu i jeszcze podlewają swoje trawniki, więc... Oczywiście nie może zabraknąc krzewów: dzikiej róży, oblepichy, To są głowne zalożenia. Ale ogrody rosną latami... Z każdym rokiem nabierając swoistego charakteru stając się coraz bardziej odbiciem charakteru i mentalności własciciela... Pozdrawiam! Maciek PS Oczywiście musisz pamiętać o rozplanowaniu światła, usytuowaniu domu... Ale z tym wszystkim dasz radę, tylko cierpliwości... A co tam w ogóle już rośnie, czy jest jaakś zieleń trwała, wysoka? Temat: Koniec połączenia Łodzi z Warszawą > Co zatem im pokazujesz? Zapraszam na forum "Porozmawiajmy o Łodzi" - tam często ludzie o tym piszą. W skrócie: Księży Młyn, spacer Tymienieckiego, czynszówki na Księżym Młynie - to powala na kolana przy ładnej pogodzie. Dalej Park Źródliska - jeden z najpiękniejszych w Polsce parków. Bardzo wyjątkowy - podobny do angielskich - rozłożyste drzewa, dużo trawy - w moim stylu. Oczywiście obowiązkowo Manufaktura, makieta, opowiadam o tym, brama, Pałac Poznańskiego (przepiękne wnętrza), wspaniała wystawa o Getcie (szkoda, że czasowa). Dalej - stacja Radegast, bardzo to wymowne i robi wrażenie, cmentarz żydowski. Jak mam czas to Las Łagiewnicki, Stacja Nowa Gdynia i wspólne pójście na basen. Moje ulubione knajpki na Piotrkowskiej - każdy coś znajdzie dla siebie. Przejażdżka samochodem po Łodzi - Wólczańska/Politechniki i wspaniałe budynki PŁ (te ceglane), do tego rektora. Ulica Skorupki i Katedra. Dalej - Uniontex przy Banku Przemysłowym. Najbardziej odjechana ścianka wspinaczkowa w Polsce :))) i do tego ten budynek Elektrowni! Gelaria Łódzka i budynek Agory - jak umiejętnie zostały wkomponowane w architekturę Łodzi. SSE Łódź przy Kilińskiego. Budynki Szkoły Filmowej. (to dalej wycieczka samochodowa). Można też pokazać Senatorską (siedziba m.in. GOH), na Milionwej np Arges. Takie biura robią wrażenie. Z dalszych rejonów - budowa Gillette, opowiedzieć o Philipsie i pokazać działkę. Hotel Ambasador - można iść na basen - Stawy Jana. KAMIENICE! Zachodnia, Narutowicza, Piotrkowska. Trzeba iść i podnosić gościom głowy do góry! Większość z nich połyka bakcyla... :) Budynek Filharmonii (ten nowy), wejść do środka, pokazać szkło i stal :) Budynki UŁ na Matejki - Wydział Zarządzania (pokazać w środku), teraz robią Bibliotekę. Co do knajpek - jak już pisałem - każdy ma swoją. Ja lubię pokazywać Kaliską, Peron 6, Ha-Long, Meksykańską, o np podwórko gdzie jest Bilkle (i Generali) jest śliczne itd itp itd itp I jeszcze absolutnie przepiękny ogród botaniczny! Do tego park przy Zoo (nie wiem jak się nazywa :), park przy Zgierskiej koło Getta (też nie znam nazwy). Boże - jakie tu są parki w tym mieście to szok! :) Ale najważniejsze to bardzo pozytywne nastawienie pokazującego. Jeśli ktoś się boi, że Łódź jest brzydka - to jak ma przekazać gościowi, ze jest ładna? Gościa trzeba zafascynować. Ja tak nawijam o Manufakturze czy fabryce Scheiblera, że to się najczęściej udziela. Nie boję się i nie wstydzę się brudu - bo on jest w całej Polsce. Taszczę gości na czynszówki przy Księżym Młynie i zatrzymuję czas. Co z tego, że nie jest tam najczyściej. Ale trzeba umieć zatrzymać czas, zatrzymać myśli i stanąć w tej alei drzew między kamienicami, poczuć tę ziemię, tę atmosferę. I sprzedać to uczucie - bo ludzie to kupują. A praca jest tego warta - moi znajomi chętnie wracają, chętnie wpadają choćby nawet przejazdem na chwilę. Coś zjeść, pogadać, odpocząć. > Piwo i parki??? Moj kolega poszedl w nocy po papierosy (doslownie 50 metrow), > jak wrocil nie mial zegarka, 5 zl reszty i telefonu - za to teraz ma szwy na > luku brwiowym do zdjecia! Moglo byc gorzej - mogl stracic oko. > Sa w tym miescie osoby, ktore po podobnych przezyciach boja sie wychodzic w > dzien! Przyjedź do Bytomia albo do Zabrza. Walą po ryju - gwarantuję :))) Nie chce lukrować - już wielokrotnie pisałem, ze w centrum jest bieda, że żulerstwo i fakt, jest bardziej widoczne niż w Poznaniu czy Wrocławiu. ALE w Poznaniu tydzień temu też mi żule przy samym rynku namolnie się narzucali czy popilnować auta. W Poznaniu żule chodzą po rynku i żebrzą w ogródkach od turystów kasę. Dokładnie tak było tydzień temu. To jest wszędzie, w całej Polsce. Łódź ma duszę i niesamowity klimat. Nieszczęściem Łodzi jest ponadprzeciętna bierność mieszkańców, brak wiary, żulostwo w centrum, wlekąca się rozbudowa Lublinka, brak znajomości własnego miasta!!! Ja znam rodowitych Łodzian, z których większość nawet w połowie, ba w ćwierci nie zna Łodzi tak jak ja. Nie mają pojęcia jakie tu są zabytki i jakie wspaniałe rzeczy. > Co takiego wspanialego jest w Lodzi, oprocz atmosfery fajnego imprezowania, o > ile wiesz gdzie bedziesz w miare bezpieczny? Strefa Ekonomiczna i tania sila > robocza - to sa zalety regionalne! Kurcze, a może zacznę organizować wycieczki po Łodzi? :)))) Otwórz oczy i spędź kilka dni na chodzeniu po Łodzi, po fabrykach, po fajnych nieznanych Ci miejscach - odkryj sam to miasto. Wtedy albo Cię urzeknie albo po prostu to nie jest ta dusza, której szukasz i tyle. Nie każdemu musi się podobać Łódź. Ja osobiście NIGDY nie chciałbym mieszkać w Krakowie - za dobrze go znam. Jest ciekawy itd ale to NIE TEN klimat. Za to Wrocław pozdrawiam - jest wspaniały :))) pzdr topjs Temat: Wycieczki samochodowe po Europie. Jeżeli od "A" to Austria ( chociaż w kolejności alfabetycznej powinna być raczej Andora ). Jednak wyjazd do Wiednia był naszą pierwszą 4-dniową wyprawą poza granicę kraju, może więc właśnie dlatego wspominam to piękne miasto z takim sentymentem. Po raz drugi byliśmy tam jakieś 5 czy 6 lat później, w drodze na wczasy do Chorwacji. I chociaż podczas pierwszego pobytu zwiedziliśmy wszystkie interesujące miejsca Wiednia, wracaliśmy do nich z takim samym jak za pierwszym razem zachwytem. Na kilkudniowy wypad do Wiednia najlepiej wyjechać w czwartek tak, aby miasto zwiedzać w piątek, sobotę i niedzielę. A dlaczego ? Bo: 1. w soboty i w niedziele nie ma w centrum dużego ruchu samochodów ( jest niemalże pusto na jezdniach, bo Wiedeńczycy wypoczywają ); 2. łatwo jest znaleźć miejsce do zaparkowania; 3. oszczędza się na płaceniu za parkingi, ponieważ w weekend są nie płatne. Jeżeli nie chce się wydawać majątku na noclegi, które w Austrii, a szczególnie w Wiedniu są dość wysokie lepiej poszukać noclegu na Słowacji i dojeżdzać do Wiednia codziennie rano. Nie jest tak daleko, bo około 60-90 km. Jeśli chodzi o żarełko, to jest ono w Słowacji mniej więcej w tych samych cenach, co u nas, albo i nawet troszkę tańsze. No na pewno piwo jest tańsze niż u nas :)))) Więc nie trzeba ze sobą zabierać z Polski własnego prowiantu. Chociaż dobrze jest mieć cos do przegryzienia w zapasie. Co radziłabym zobaczyć w Wiedniu w ciągu trzech dni. Tradycyjnie zwiedzanie Wiednia zaczyna się zwykle od katedry św. Szczepana. Jednak w piątek radzę nie pchać się do centrum i pojechać obejrzeć Schonbrunn. Pałac ten, zwany austriackim Wersalem, był ulubioną rezydencją cesarzowej Marii Teresy. Wnętrza pałacu zaliczane są do najwspanialszych z tamtej epoki, dlatego warto wydać około 10-20 euro i zobaczyć udostępnione do zwiedzania sale ( łącznie 44 komnaty ). Pałac Schonbrunn otoczony jest przepięknym parkiem, po którym można spacerować godzinami. Urządzony on jest w stylu francuskim i zdobią go liczne fontanny, wodotryski oraz rzeźby, a przepięknie utrzymane rabaty kwiatowe i żywopłoty przyciągają oko spacerujących. Zwiedzanie pałacu i parku Schonbrunn zajmie większą część dnia, jednak przed powrotem na nocleg można jeszcze zajrzeć na wiedeński Prater. Nawet jeśli nie będzie miało ochoty na jazdę na karuzelach warto zobaczyć ten skrawek Wiednia wyposazony w świetna technikę, przyprawiająca o zawrót głowy zarówno pasażera, jak i obserwatorów. W sobotę można iść spokojnie na Stare Miasto. Duży parking jest w okolicach Placu św. Szczepana, ale i na innych ulicach na pewno znajdzie się wolne miejsce. Wszystko, co najważniejsze znajduje się na tak niewielkiej przestrzeni, ze w pośpiesznej wersji można to zobaczyć przez pół dnia, ale nie radzę się śpieszyć. Stary Wiedeń jest tak piękny, że warto obejrzeć wszystko na spokojnie. Poza tym miło jest posiedzieć i odpocząć w przepięknie utrzymanych parkach i ogrodach. Kolejno zwiedzamy katedrę św. Szczepana, będącą symbolem Wiednia, gmach opery, kompleks pałacowy Hofburg ( koniecznie ze zwiedzaniem apartamentów i skarbca ). Po zwiedzeniu pałacu przechodzimy przez Volksgarten – publiczny park, w którego centralnym punkcie stoi świątynia Tezeusza. Park ten słynie szczególnie ze swojego ogrodu różanego, zaprojektowanego tak, że praktycznie kwiaty kwitną przez cały sezon. Następnie podziwiamy teatr Zamkowy, Ratusz i Parlament i dochodzimy do położonego naprzeciw Hofburgu Placu Marii Teresy, którego centralny punktem jest pomnik tej władczyni. Jeśli jeszcze ma się siły na zwiedzanie, z Placu Marii Teresy ulicą Getreidemarkt można dojść do pawilonu wystawowego Secession , zwieńczonego kopułą w kształcie kuli, którą tworzy ok. 3000 sztuk pozłacanych liści. Następnego dnia parkujemy w okolicach Standparku położonego przy Ringu. Przechodząc przez park, mijamy, małe jeziorka, liczne altany i pomniki, w tym najbardziej znany „złoty” pomnik J. Straussa –syna. Po drodze podziwiamy jeszcze prześliczny kwiatowy zegar i dochodzimy do renomowanej kawiarni Kursalon. Po spacerze w Standpark przechodzimy na plac Karola, gdzie znajduje się bogaty barokowy kościół św. Karola z dwoma charakterystycznymi kolumnami. Z placu Karola zaledwie kilka kroków dzieli nas od Placu Schwarzenberga z pomnikiem konnym księcia. Na placu znajduje się też prześliczna fontanna upamiętniająca zakończenie budowy akweduktu doprowadzającego do Wiednia wodę z gór Styrii. Od południa plac zamyka pałac Schwarzenbergów. Kierując się z Scharzenbergplatz ulicą Rennweg mijamy kościół polski i dochodzimy do Belwederu - jednego z najpiękniejszych zespołów pałacowo- ogrodowych Europy. Wracając do samochodu przechodzimy przez Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wiedeńskiego. Temat: Ustalmy PROGRAM dla Radomia i jego priorytety Postulaty i Priorytety PROGRAMU RADOMIA 2006 cd Masz do dyspozycji 10 punktów i 66 postulatów. Przydziel każdemu postulatowi od 0 do 10 puntow w zależnosci od ważnosci, koniecznosci, czy możliwosci realizacji w ciagu kilku najbliższych latach. W ten sposób ustalimy wspólnie Priorytety PROGRAMU RADOMIA 2006 oraz na lata nastepne, do realizacji, której bedziemy sie wspólnie domagac od Władz Miasta oraz Posłów i Senatorów. Dodaj własne postulaty albo zmien, popraw, czy uzupełnij ich brzmienie. Potraktuj watek serio gdyż wstepne wyniki wskazuja na duża celowosc tego przedsiewziecia. W nastepnych wyborach każdy kandydat do władz Radomia i okolic powiniem “przejsc przez sito Postulatow” i na ich podstawie bedzie zbudowany PROGRAM (w konstrukcji}. Aardwark, podal dodatkowe punkty o które natychmiast uzupeniłem oraz poprawiłem nieco liste: - trasy N-S odciążającej ul. 25 Czerwca - drogi odbarczającej na tyłach ul. Żeromskiego - wydziałów zamiejscowych Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i Sądu Apelacyjnego - Okręgowej Izby Radców Prawnych (obecnie podlegamy pod Kielce) - krytego lodowiska - pozytywnego rozgłosu w Polsce oraz isoxazolidine - centrum logistycznego warzyw i owoców - szkoły z wykładowym jezykiem angielskim Prosze: iuslex, przyjezdny, rem, isoxazolidine, 72pp, pg, gregory, dzemski o wypunktowanie tych dodatkowych postulatów. Każdy rodzielacy punkty oraz wielu, którzy jako jedni z pierwszych wysuneli lub poparli dany postulat beda wymienieni jako współautorzy PROGRAMU. Mam nadzieje, że bedzie to “kawałek dobrej roboty” na cała Polske. - Alternatywnego teatru - Biblioteki nowoczesnej i bogato wyposażonej zaangazowania w projekty lokalne, w rozwoj lokalnej społecznosci - Centrum logistycznego warzyw i owoców - Dobrego gospodarza miasta Radomia - Dobrego wizerunku miasta, REWITALIZACJI MIASTA KAZIMIERZOWSKIEGO czyli odrestaurowanie Starówki, Placu Konstytucji 3 Maja i Placu Malgorzatki, budowa Nowego Centrum - Dobrych koncertów rockowych i hiphoppowych - Domu dziecka - DROGI EKSPRESOWEJ PRZEZ RADOM: ŁÓDŹ - LUBLIN - Drogi odbarczającej na tyłach ul. Żeromskiego - Dworca linii podmiejskich - Funduszy z Unii Europejskiej - Imprez na ogólnopolskim poziomie - Konserwatora zabytków - Koszy na śmiecie - Krytego lodowiska - Ławek (na Ustroniu) - Lepszych dróg i parkingów - Lobbingu na rzecz miasta - LOTNISKA CYWILNEGO - Mądrego prezydenta - Mądrych radnych i zarządu miasta, KOMPETENTNEGO DYREKTORA OD EDUKACJI - Miejsc do ciekawego spędzania wolnego czasu - MIEJSC PRACY - Multikina, nowego kina wieloekranowego - Nowoczesnego stadionu sportowego - Nowoczesnego zadaszonego Amfiteatru - NOWYCH INWESTOROW - Obwodnicy Południowej - ODDZIAŁU TVP - Ogrodu botanicznego - Okręgowej Izby Radców Prawnych - Organizacji Pożytku Publicznego, aktywnosci obywateli na rzecz miasta - Parku wodnego, kompleksu basenów - Parkingu przy deptaku - Płaskich przynajmniej dwupasmowych ulic - Podniesienia rangi kulturalnej miasta: nowy teatr, muzeum sztuki współczesnej, szkoły muzycznej, filharmonii - POKAZOW LOTNICZYCH, kontynuowanie - Porzadku publicznego na odpowiednim poziomie i smietników (poza centrum) - Pozbycie sie spółek komunalnych: Administratora, Radpecu, MPK i innych - Pozytywnego rozgłosu w Polsce, jak na przyklad: “Zorganizowanie Ruchu Obywatelskiego aby Radom stał sie najmilszym miastem w POLSCE” albo “ Pokory, szacunku i miłosci do blizniego” - PROGRAMU NA ISTOTNE OBNIZENIE RADOMSKIEGO BEZROBOCIA - PROMOCJI RADOMIA - Promowania Produktów Radomskich Producentów - Przystanku kolejowego na Gołebiowie - Remont E-77 i tras kolejowych Warszawa-Radom, DRUGIEGO TORU KOLEJOWEGO DO WARSZAWY czyli dobrej i szybkiej komunikacji ze stolicą - Restrukturyzacji Politechniki Radomskiej, podniesienia jej rangi - Restrukturyzacji urzedu miejskiego, odchudzenie, uproszczenie, otworzenie sie na klienta - Scieżek rowerowych - Strony Internetowej WWW o inwestycjach radomskich - SZKOŁY MUZYCZNEJ - Szkoły z wykładowym jezykiem angielskim - Szpitala Specjalistycznego - Tramwaju - Trasy N-S odciążającej ul. 25 Czerwca - TVP Kultury w Vectrze - UNIWERSYTETU RADOMSKIEGO - UTWORZENIA ODDZIAŁU TVP - Wiat przystankowych na peryferiach miasta - WiMaxu w Radomiu - Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i Sądu Apelacyjnego (odziałów} - Województwa Radomskiego - Współpracy z Kielcami - Wszystkiego co jest związane z rozwojem duchowym i artystycznym - Wyłaczenia Warszawy z Mazowsza, scislejsza współpraca z Płockiem, Siedlcami oraz innymi osrodkami woj. mazowieckiego - Wyszukiwania ludzi z inicjatywą i promowanie entuzjazmu obywateli - ZOO |
Linki
|