|
Widzisz wypowiedzi znalezione dla hasła: Ogród japoński zasady
Temat: No własnie ktoś musi zacząć - coś w stylu japońskim Jeśli do kogoś pisze o swoim ogrodzie to zazwyczaj przymiotnik „japoński” podaję w cudzysłowie, gdyż nie ośmieliłbym się nazwać go prawdziwym ogrodem japońskim. Jest to ogród zaledwie stylizowany na japoński z wykorzystaniem elementów ogrodowej architektury japońskiej i niektórych zasad kompozycji. Ponieważ nie potrafiłem na tak małej powierzchni zaplanować całego ogrodu zacząłem od wykonania wejścia czyli bramy torii, która obecnie nie tylko jest wejściem do miejsca kultu religijnego czy świątyni, ale coraz częściej jest wykorzystywana jako element architektury ogrodowej. Myślę, że to bardzo dobre założenie - zainspirować się czymś ciekawym, ale twórczo to potem przetworzyć na swoją modłę. I nawet nie trzeba posługiwać się jakimiś specjalnymi nazwami - jest to po prostu furtka do ogrodu, nieco tajemnicza, nieco niezwykła, zachęcająca:) Pozdrawiam, Basia. Temat: Wycieczka po ogrodach Japonii. Poniewaz ostatnio zainteresowalem sie kompozycja ogrodow japonskich i zasadami ich twozenia natknolem sie w sieci na wysmienita strone. http://academic.bowdoin.edu/zen/ Jak ja otwozylem to wciagnelo mnie na dosc dlugi czas, chodzilem i zwiedzalem sobie. Temat: THE INTERNATIONAL AQUATIC PLANTS LAYOUT CONTEST 2007 Zasady Iwagumi, wzięły się z bądź co bądź sztuki jaką wykonywali Japończycy przed wiekami, a więc jeżeli pisać tu o naturalnym górskim krajobrazie ma się to nijak do tego pierwszego. Naturalny górski krajobraz ma się nijak do zasad Iwagumi? Wg mnie i wiedzy jaką posiadam ma się i to bardzo. Tendencja do robienia aranżacji w akwariach z użyciem kamieni nie mogła się wziąć z niczego innego jak sztuki projektowania ogrodów - m.in. ogrodów Zen. A tzw. suche ogrody (krajobrazy) jak np. Daisenin Garden są zawsze interpretowane w oparciu o motyw górski. P.S. Polecam wszystkim skorzystać z wolnego czasu i wybrać się do któregoś z 2 ogrodów japońśkich w Polsce. Pierwszy jest we Wrocławiu (Park Szczytnicki, otoczenie Hali Ludowej i Zoo) a drugi w Jarkowie nieopodal Kudowy Zdrój (prywatny ogród Edwarda Majchera). Temat: Budownictwo japońskie Hmm ogrody? Ja poniewaz lubie projektowac poczytalem troche ksiazek o ogrodach japonskich zasadach kompozycyjnych itp. Expertem nie jestem ale conieco wiem. Odnosnie architekta to ciezka sprawa nie slyszalem nawet i takim kims w polsce acz nie wykluczone ze jest, moze jakbys sie przeszedl na wydzial architektury i zamiescil ogloszenie znalazl by sie jakis student pasjonat. Ja mam kolege co umie robic i robi shoji. Temat: 1 Kasiek, to ja wrzucę 'Katarzyna' xD no to ja wrzucę Anna, też chcę się zabawić Anna potrzebuje emocjonalnego poparcia Sary Anna wygląda olśniewająco Anna mówi, że ma obstrukcje a zaraz, że zatwardzenie Anna chce skoczyć Anna wykonuje z blachy kwasoodpornej, a "Łysoń" z blachy nierdzewnej Anna nienawidzi Pawła. Nienawidzi wszystkiego, co nie pasuje do jej malutkiego światka, do ciasnej skali zasad i norm Anna pyta krótko: Czy Magda jest grzeczna? Anna staje się wspomnieniem, pod koniec filmu bohaterowie, ale i otaczająca ich rzeczywistość, zdają się wątpić w to, czy kiedykolwiek istniała ... Anna lubi ogrody japońskie, bo uspokajają, wprowadzają ład, porządkują nie tylko przestrzeń, lecz również myśli Anna zjada jogurt po uważnym obejrzeniu wartości odżywczych Anna nosi ponad 20 świętych i błogosławionych Anna była aresztowana za - hah, nie dałam sie złapać (????) Temat: Nowe działy - ankieta ! Podział by był następujący: - Akwaria Japońskie Akwaria japońskie aranżuje się w małych lub średnich akwariach do 200 litrów. Koncepcją tego typu akwarii są kamienne ogrody porośnięte niewielkimi roślinkami. - Akwaria Holenderskie Jest to typowy podwodny ogród. Do stworzenia takiego typu akwarii potrzebny jest dość duży zbiornik (ale nie konieczne, jednak jest zasada - im większy tym lepszy). Jego wykonanie wymaga przestrzegania ścisłych zasad twórców tego stylu. - Akwaria Naturalne Ten typ akwarii ukazuje oddanie pejzażu widzianego w naturze, zarówno pod i nad wodą. Do jego wykonania można użyć małych oraz dużych akwarii. - Towarzyskie akwaria roślinne Jest to najpopularniejszy rodzaj akwarii, który charakteryzuje dowolny dobór ryb, roślin oraz elementów dekoracyjnych. W tego typu akwariach nie obowiązują ścisłe zasady kompozycyjne. Jednak należy przestrzegać pewnych podstawowych zasad. Może ktoś jeszcze ma jakieś pomysły to niech napisze tu Temat: Tanka Tanka lub waka. Rodzaj japońskiego wiersza mającego 31 sylab, starszego od haiku, wyróżniającego się muzykalnością. Tanka jest popularna, co najmniej od okresu heian, kiedy to umiejętność jej tworzenia była uważana za esencję kultury. Niezwykle rozmaita tematycznie, oddaje jednak wrażenie, silne emocje, refleksje, nie nawiązuje do elementów wojny, przemocy. Często oddawana w językach europejskich w postaci zestawienia linijek sylabicznych 5-7-5-7-7, jednakże oryginalnie pisana była często po prostu w jednej linii. Najstarsza znana tanka pochodzi z Kojiki, według tej księgi stworzył ją Susanoo, brat Amaterasu. Tanka to umownie wiersz haiku, do którego dodano dwa wersy (7 + 7) zawierające stosowny komentarz. Ten gatunek literacki też ma swoje prawa i zasady. Nie powinien posiadać następstwa czasowego. *** Dojrzałe jabłko Pozostało samotne Na nagim drzewie Mało znaczące grzechy Zdążyły już pospadać *** Szarzeją rano Cienie wokół ogniska Zmywane deszczem Srebrne cykanie świerszcza Cichnie w głębi ogrodu *** Wysoka fala Znowu na starym moście Zmoczyłem nogi Kiedy w drodze do domu Zapatrzyłem się w księżyc *** Zdejmij sukienkę Powabną i czarowną Skórę błękitu I unieś oczy moje I naucz mnie dotyku Temat: Tanka Tanka lub waka - Rodzaj japońskiego wiersza mającego 31 sylab, starszego od haiku, wyróżniającego się muzykalnością. Tanka jest popularna, co najmniej od okresu heian, kiedy to umiejętność jej tworzenia była uważana za esencję kultury. Niezwykle rozmaita tematycznie, oddaje jednak wrażenie, silne emocje, refleksje, nie nawiązuje do elementów wojny, przemocy. Często oddawana w językach europejskich w postaci zestawienia linijek sylabicznych 5-7-5-7-7, jednakże oryginalnie pisana była często po prostu w jednej linii. Najstarsza znana tanka pochodzi z Kojiki, według tej księgi stworzył ją Susanoo, brat Amaterasu. Tanka to umownie wiersz haiku, do którego dodano dwa wersy (7 + 7) zawierające stosowny komentarz. Ten gatunek literacki też ma swoje prawa i zasady. Nie powinien posiadać następstwa czasowego. *** Dojrzałe jabłko Pozostało samotne Na nagim drzewie Małoznaczące grzechy Zdążyły już pospadać *** Szarzeją rano Cienie wokół ogniska Zmywane deszczem Srebrne cykanie świerszcza Cichnie w głębi ogrodu *** Wysoka fala Znowu na starym moście Zmoczyłem nogi Kiedy w drodze do domu Zapatrzyłem się w księżyc *** Zdejmij sukienkę Powabną i czarowną Skórę błękitu I unieś oczy moje I naucz mnie dotyku Temat: Tanka (pochodne haiku) Tanka lub waka - Rodzaj japońskiego wiersza mającego 31 sylab, starszego od haiku, wyróżniającego się muzykalnością. Tanka jest popularna, co najmniej od okresu heian, kiedy to umiejętność jej tworzenia była uważana za esencję kultury. Niezwykle rozmaita tematycznie, oddaje jednak wrażenie, silne emocje, refleksje, nie nawiązuje do elementów wojny, przemocy. Często oddawana w językach europejskich w postaci zestawienia linijek sylabicznych 5-7-5-7-7, jednakże oryginalnie pisana była często po prostu w jednej linii. Najstarsza znana tanka pochodzi z Kojiki, według tej księgi stworzył ją Susanoo, brat Amaterasu. Tanka to umownie wiersz haiku, do którego dodano dwa wersy (7 + 7) zawierające stosowny komentarz. Ten gatunek literacki też ma swoje prawa i zasady. Nie powinien posiadać następstwa czasowego. *** Dojrzałe jabłko Pozostało samotne Na nagim drzewie Małoznaczące grzechy Zdążyły już pospadać *** Szarzeją rano Cienie wokół ogniska Zmywane deszczem Srebrne cykanie świerszcza Cichnie w głębi ogrodu *** Wysoka fala Znowu na starym moście Zmoczyłem nogi Kiedy w drodze do domu Zapatrzyłem się w księżyc *** Zdejmij sukienkę Powabną i czarowną Skórę błękitu I unieś oczy moje I naucz mnie dotyku Temat: Feng Shui ja moge sie wypowiedziec tylko na temat feng shui w ogrodzie japonskim w mieszkaniu nie mam pojecia jakie sie stosuje zasady niestety... ale polecam napisac to zapytanie moze na deccoria.pl ? duzo ludzi tam sie zajmuje wystrojem wnetrz moze ktos sie zna na zasadach fend shui Temat: No własnie ktoś musi zacząć - coś w stylu japońskim Jako swoje zainteresowania wpisałem „Ogród japoński”. I dlatego czuję się niejako wezwany do tablicy w tym temacie. Czym bardziej zagłębiałem się w tajniki ogrodów japońskich, tym bardziej dochodziłem do wniosku, że ten temat jest zbyt rozległy, aby go opanować. Dlatego u siebie postanowiłem wykorzystać choć cześć tego piękna które, ze sobą niosą te ogrody bez zagłębiania się w całą ich filozofię (jednak okazało się, że całkowicie nie da się jej pominąć). Forum według mnie to nie miejsce na długie wywody, ale na rozmowy, wymianę poglądów, spostrzeżeń, zadawanie pytań i udzielanie odpowiedzi. Dlatego chciałbym rozpocząć taką pogawędkę o tego typu ogrodach (a o swoim ogrodzie w stylu japoński napisać artykuł). Jeśli do kogoś pisze o swoim ogrodzie to zazwyczaj przymiotnik „japoński” podaję w cudzysłowie, gdyż nie ośmieliłbym się nazwać go prawdziwym ogrodem japońskim. Jest to ogród zaledwie stylizowany na japoński z wykorzystaniem elementów ogrodowej architektury japońskiej i niektórych zasad kompozycji. Ponieważ nie potrafiłem na tak małej powierzchni zaplanować całego ogrodu zacząłem od wykonania wejścia czyli bramy torii, która obecnie nie tylko jest wejściem do miejsca kultu religijnego czy świątyni, ale coraz częściej jest wykorzystywana jako element architektury ogrodowej. Brama ta ma przyciągać wzrok, a w swoim świetle pokazać coś co zaciekawi i zachęci patrzącego do wejścia dalej (bez względu na porę dnia czy roku). ![]() ![]() ![]() Pozdrowienia, Andrzej. Temat: Totenko Na temat samej rasy jak i kur długoogoniastych oraz śpiewających sporo jest napisane w książce "Kury Orientalne". Nie chciałbym tutaj przepisywać książki, bo internet służy raczej wymianie doświadczeń. Jeśli chodzi o sprawy hodowlane to na początku miałem bardzo duże problemy z japońskimi rasami. Najpierw zaatakowała pisklaki biała biegunka piskląt (chociaż wszystkie pozostałe "polskie" pisklaki nie miały żadnych objawów), potem dopadła je kokcydioza, a następnie dorosłe już sztuki salmonella. Ciągle też japońskie rasy kichają i prychają. Dlatego też w tym roku odkażam jajka, młodzież dostaję bezwzględnie paszę z kokcydiostatykami, a także szczepię całe stado na podstawowe choroby, a dodatkowo jeszcze na salmonellę (mykosalmovir), mykoplazmę i ILT. Japońskie rasy są bardzo wrażliwe na tak zwaną "czarną główkę". Jeśli chodzi o warunki bytowe to bez przesady. Stosuję zasadę "zimnego chowu". Pomieszczenia dogrzewam tylko gdy temperatura na zewnątrz osiąga minus 20 stopni. Chronię jednak stadko przed przeciągami. Obijam swoje woliery przezroczystą folią ogrodniczą. To wystarcza. Podczas słonecznej pogody, gdy na zewnątrz jest minusowa temperatura, w środku woliery mam prawdziwą wiosnę. Reasumując - totenko trzeba się "nauczyć" chować. Gdy spełni się podstawowe zasady higieny i zabezpieczy przed chorobami można się spodziewać rewelacyjnych wyników. Tak jest u mnie w tym roku. Mam odchowanych ponad 80 młodych. Kompletnie się tego nie spodziewałem. Od przybytku głowa boli... Totenko naprawdę może dać wiele satysfakcji. Jest coś wspaniałego gdy ogląda się piejącego koguta prowadzającego kilka kurek w ogrodzie. Rasa jest bardzo spokojna i przyjacielska. Może stać się prawdziwymi maskotkami rodziny. Kurki są zawzięte w wysiadywaniu i wodzeniu piskląt. Moim zdaniem dorównują jedwabistym. Miałem ogromne problemy aby zgonić panie totenkowe z gniazda. Są bardzo troskliwymi matkami. Obecnie - według moich informacji - trzyma je osiem osób. Wkrótce dojdą następni. Jest to oryginalna, japońska linia. Nie wiem ile osób posiada "europejskie" totenko. Chyba niewiele. To na razie tyle. Gdy będziecie mieli jakieś pytanie - to pytajcie. Temat: Anime i Manga Jak ja kocham anime <marzyciel> Na tych japońskich kreskówkach się wychowałem, one kształtowały mój charakter :) No to jak leciało pokolei: jakiś koleś z magicznym jojem nie pamiętam nazwy Tosho daimosu Yattaman Królewna Śnieżka Księga Dżungli Sally Czarodziejka Tajemniczy Ogród W Królestwie Kalendarza Zorro Czarodziejki z Księżyca To było jak byłem małym dzieckiem, później powstało rtl7 i kolejne anime: Klejnot snów, Anaruk chłopiec z Grenlandii, Dragon Ball, Z, GT Dr Slump, Soul Hunter, Rycerze Zodiaku, Slayers, Yaiba – legendarny samuraj, Wojowniczki z Krainy Marzeń, To w okresie podstawówki i gimnazjum, piekne lata..... W liceum wynalazłem na youtubie Naruto i Shippuuden oraz Bleach Obejrzałem niemal każdy odcinek tych animowanych ze tak powiem seriali, dragon balla oglądało się nawet po 3 razy, jak były emisje, a i na youtubie są odcinki angielskie, zajęło mi to niezliczoną ilość godzin, przypuszczam, że ponad 5% mojego życia, ale nie żałuję, takich pięknych miejsc, tajemniczych osobowości, wzniosłych ideii, walki dobra ze złem nie widziałem tak jasno nigdzie indziej, przekraczania własnych możliwości, kształtowania własnego ja, długiej drogi do spełnienia własnych marzeń, obrony najbliższych sercu, choćby kosztem własnego życia, tworzenia i stosowania się do surowych zasad, nie nauczył mnie nikt inny, a nakreślenia ludzkich osobowości w tak dużym rozrysie nie spotkałem nigdzie, w żadnej książce, mogę to w perspektwie czasu powiedzieć z pełnym przekonaniem - TO TE Z POZORU BAJKI MNIE WYKSZTAŁCIŁY, DZIĘKI NIM JESTEM TAKI, JAKI JESTEM I JESTEM Z TEGO DUMNY.... [ Dodano: Sob 30 Cze, 2007 ] Czy ogląda ktoś emitowane na Hyperze anime "Tsubasa Cronicles"? Jeśli to seria o młodym piłkarzu, który nie ma ojca, to zapomniałem dodać, też leciało na rtl7, jedno z najpiękniejszych anime, jakie kiedykolwiek powstało^^ Qrde co się ze mną dzieje, staję się sentymentalny :P A i rysunków, szczególnie Dragon Ball'a mam trochę skitranych dobrze :] [ Dodano: Sob 30 Cze, 2007 ] A i pokemony na Polsacie, już nic więcej nie dodaję :P Temat: Wrocław - miasto mojego dzieciństwa i młodości Bogata i burzliwa historia miasta wpisana jest w jego mury. Czasy wczesnego średniowiecza przypomina Ostrów Tumski, na którym zachował się w doskonałym stanie jeden z najpiękniejszych w Europie zespołów architektury sakralnej. Inny zabytek z tego okresu wrocławski Ratuszzaliczany jest do najwspanialszych budowli gotyckich w Europie Środkowej. We Wrocławiu można również obejrzeć jedno z największych w Polsce barokowych wnętrz, jakie zachowało się do naszych czasów. Jest nim Aula Leopoldyńskamieszcząca się w osiemnastowiecznym gmachu Uniwersytetu.Dawna i współczesna architektura wkomponowana jest w obfitość zieleni. Wrocław jest najbardziej zielonym miastem Polski – na 1 mieszkańca przypada 25 m2 zieleni (nie licząc zieleni osiedlowej). W centrum miasta rozpościera się założony w XVIII wieku Park Szczytnicki, w którym rośnie ponad 370 gatunków drzew i krzewów oraz znajduje się oryginalny Ogród Japoński. Zaprojektowany i utrzymywany zgodnie z zasadami japońskiej sztuki ogrodniczej. Nie mniej wspaniałym miejscem spacerów jest Ogród Botaniczny, z jego piękną ekspozycją kwiatową, oranżerią, alpinarium i największą w Polsce kaktusiarnią, a także Ogród Zoologiczny, założony w 1865 roku z około 5,5 tys. zwierząt reprezentujących 650 gatunków. Goście Wrocławia wspominają go przede wszystkim jako prężny ośrodek kultury. Teatry, opera, teatr muzyczny, filharmonia i liczne kluby, muzea i galerie zapewniają nieprzerwany ciąg wydarzeń artystycznych. Kulturalną wizytówką miasta stały się festiwale muzyczne o międzynarodowym znaczeniu. Największy z nich to Międzynarodowy Festiwal "Wratislavia Cantans". To we Wrocławiu odbywają się: Festiwal "Jazz nad Odrą", Dni Muzyki Starych Mistrzów, Przegląd Piosenki Aktorskiej, Międzynarodowe Zaduszki Jazzowe, Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora i Małych Form Teatralnych, Międzynarodowy Festiwal Dialog Wroclaw. Słynne już w Europie stały się monumentalne przedstawienia operowe organizowane we wrocławskiej Hali Ludowej. Wrocław gościł wiele międzynarodowych sław muzycznych, zarówno muzyki estradowej, jak i poważnej, m.in. Joe Cocker, Anastasia, Sonique, Placido Domingo, Jose Cura, Garou. Do atrakcji kulturalnych, których nie można ominąć zwiedzając Wrocław, należy niewątpliwie Panorama Racławicka- gigantyczna rotunda, w której mieści się panoramiczny obraz o wymiarach: 120x15 metrów, przedstawiający bitwę pod Racławicami z 4 kwietnia 1794 r. Stolica Dolnego Śląska jest liczącym się ośrodkiem imprez wystawienniczych i targowych, organizowanych w Hali Ludowej. Wrocław jest czwartym co do wielkości miastem w Polsce, liczącym około 650 tys. mieszkańców. Należy do największych w kraju ośrodków uniwersyteckich. Życie umysłowe skupia się wokół wyższych uczelni z uniwersytetem i politechniką na czele. Miasto wyposażone jest w bogate zaplecze sportowo – rekreacyjne do uprawiania sportów wyczynowych i amatorskich. Wrocław to ośrodek sportów wodnych i turystyki rzecznej oraz ważny punkt na mapie Polski, szczycący się tradycjami w koszykówce, zawodach żużlowych, piłce nożnej, strzelectwie. Do uprawiania aktywnego wypoczynku zachęcają troskliwie pielęgnowane parki oraz stale wzrastająca ilość wytyczanych tras rowerowych. Atutem Wrocławia jest niewielka odległość i dobre połączenia z ośrodkami uzdrowiskowo – wczasowymi i sportowymi położonymi w Kotlinie Kłodzkiej oraz w obrębie Sudetów i Karkonoszy. Zwiększa to ofertę aktywnego wypoczynku i zaspokojenia wymagań amatorów sportów ekstremalnych (np. wspinaczka wysokogórska, zwiedzanie kopalni i sztolni połączone z licznymi atrakcjami). Wrocław jest ważnym węzłem komunikacyjnym; międzynarodowy port lotniczy, przebiegająca przez obrzeża miata autostrada A4, dworce kolejowe, porty żeglugi rzecznej, zapewnia połączenie z całym światem. Największą rolę w gospodarce regionu odgrywa przemysł środków transportu, maszynowy, elektrotechniczny, konstrukcji metalowych oraz przemysł spożywczy. Wrocław jest przepięknym miastem o bogatej historii i niepowtarzalnej urodzie. Doceniają ją zarówno mieszkańcy, jak i goście. Temat: Japonia :> (nie mam pomysłu na ładniejszy temat) Cytat: Japończycy są dziwni - ten pogląd zapewne podziela wiele osób, które miały okazję przypatrzeć się wycieczkom japońskich turystów. Jeżeli ktoś znajdzie się w składzie wycieczki organizowanej przez samych Japończyków, tak jak ja aktualnie, dostanie jedyną w swoim rodzaju szansę utwierdzić się w tym przeświadczeniu. Do innych wniosków po prostu nie sposób dojść. To, jak nas ugoszczono, wiele mówi o bzikach Japończyków. Zaraz po przyjeździe zostaliśmy umieszczeni w super extra nowocześnie wyposażonych pokojach. Telewizor, DVD, komputer ze stałym łączem do Internetu nie wzbudziły we mnie zbytniego zdziwienia, ale żeby od razu sejf? Nie można też było nie zauważyć leżącej na stole, niemalże encyklopedycznych rozmiarów czarnej księgi zatytułowanej „Zasady przebywania w hotelu”. Powierzchowne przejrzenie owej księgi przyczyniło się zapewne do tego, że rozbolała mnie głowa: instrukcja korzystania z wanny i toalety, informacja, do którego kosza na którym piętrze należy wrzucać niedopałki cygar, a do którego białe tacki po rybach, pouczenie, że obsługa poinformuje nas zawczasu o zamiarze posprzątania pokoju, abyśmy mieli czas go posprzątać itd. itp. Gdy po zapoznaniu się nie tyle z treścią, co z charakterem regulaminu hotelu pomyślałam, że nic mnie już nie zaskoczy w tym kraju, bardzo się myliłam. Po kolacji, na spotkaniu organizacyjnym z kimś z zarządu hotelu musieliśmy wszyscy podpisać zobowiązanie, że w trakcie pobytu w hotelu będziemy co najmniej dwa razy dziennie myć zęby, bo leczenie dentystyczne nie zawiera się w pakiecie ubezpieczeniowym, oraz że będziemy przestrzegać ściśle wszystkich (sic!) punktów zawartych w czarnej księdze. I tak upłynął mi pierwszy dzień pobytu w Japonii. * * * Nazajutrz wybrałam się z pozostałymi przedstawicielami młodzieży polskiej w liczbie trzech - dwie panie i jeden pan - na podbój Tokio. Spędziliśmy dzień w sympatyczny sposób; biegając od świątyni do pałacu, od pałacu od ogrodu, od ogrodu do centrum kultury, od centrum kultury do restauracji. Na marginesie dodam, że nigdzie na świecie, chociaż może mam wąski punkt odniesienia, bo poza USA, Egiptem i większością krajów Europy nigdzie indziej nie bywałam, nie zakosztowałam tak pysznego jedzenia jak w Japonii. Niemile zaskoczyło mnie natomiast zachowanie Japończyków względem obcokrajowców. Zarówno w Transylwanii, jak i Kalifornii, które przecież dzieli pozornie wszystko, ludzie, gdy tylko się zorientowali, że jestem turystką, okazywali zainteresowanie, chcieli wiedzieć, skąd pochodzę, co mnie przyciągnęło w ich strony, czy miałam tu jakieś przygody i jakie odnoszę wrażenia z pobytu w ich kraju. W Japonii natomiast czułam się jak zadżumiona czy po prostu niewidzialna. Japończycy odgrodzili się od nas ścianą milczenia i obojętności, udawali, że nas nie widzą. Po kilku nieudanych próbach nawiązania kontaktu odpuściłam sobie. Jedna z Polek wiele lat uczyła się japońskiego, ale znajomość języka tubylców też na niewiele się jej zdała. Gdy pytała się przechodnia Japończyka o drogę w jego ojczystym języku, odpowiadał zwykle po angielsku, że nie wie albo nie odpowiadał w ogóle, tylko z przerażeniem malującym się na twarzy oddalał się pospiesznie udając, że nie słyszał pytania. Temat: KONGRES URBANISTYKI POLSKIEJ W dniach 6-8 września we Wrocławiu odbędzie się KONGRES URBANISTYKI POLSKIEJ. Tematem kongresu będzie "URBANISTYKA W DZIAŁANIU. TEORIA I PRAKTYKA". Organizatorzy: Towarzystwo Urbanistów Polskich i Prezydent Wrocławia PROGRAM KONGRESU: ŚRODA, 6 września 2006 17.30 - 19.00 Rejestracja uczestników 19.00 - 21.00 Koktajl lub spektakl CZWARTEK, 7 września 2006 08.30 - 09.30 Rejestracja uczestników na miejscu obrad Sesja plenarna I - Urbanistyka w działaniu - sztuka realizacji planów 09.30 - 10.00 Otwarcie Kongresu - Sesja plenarna I - Urbanistyka w działaniu - istota rzeczy 10.00 - 10.35 Referat: Urbanistyka w działaniu - integracja działań w kreowaniu przestrzeni - Tomasz Ossowicz 10.35 - 11.10 Referat: Urbanistyka w działaniu w Europie - Bogdan Wyporek 11.10 - 11.30 Przerwa na kawę Sesja plenarna II - Otoczenie przedsięwzięć urbanistycznych 11.30 - 12.15 Referat: Polityka, Samorząd, Urbanistyka - Tomasz Kayser, Zbigniew Zuziak 12.15 - 13.00 Referat: Skuteczność działań na tle zachodzących procesów - Tomasz Parteka 13.00 - 14.30 Przerwa na lunch 14.30 - 16.00 Spotkanie marszałków 14.30 - 16.00 Spotkanie prezydentów, burmistrzów i wójtów 14.30 - 16.00 Spotkanie radnych 14.30 - 16.00 Spotkania środowisk zawodowych 16.00 - 16.30 Przerwa 16.30 - 18.30 Sesje tematyczne 19.30 - 21.00 Zwiedzanie kompleksu Hali Ludowej, Parku Szczytnickiego i Ogrodu Japońskiego 21.00 - 22.00 Uroczysta kolacja wydana przez Marszałka Województwa Dolnośląskiego w Hali Ludowej 22.00 - 23.00 Powrót do hotelu: statkiem, autobusem lub pieszo wzdłuż iluminowanej Odry PIĄTEK, 8 września 2006 09.00 - 11.00 Sesje tematyczne 11.00 - 11.30 Przerwa na kawę Sesja plenarna III - Wewnętrzne sprzeczności w procesach przemian przestrzennych 11.30 - 12.15 Referat: Polityka przestrzenna wobec suburbanizacji 12.15 - 13.00 Referat: Konflikty w procesie realizacji polityki przestrzennej - Włodzimierz Szostek 13.00 - 14.30 Przerwa na lunch Sesja plenarna IV - Stan doktryny urbanistycznej w kontekście zrównoważonego rozwoju 14.30 - 15.15 Referat: Stan doktryny urbanistycznej w kontekście zrównoważonego rozwoju - Tadeusz Zipser 15.15 - 16.00 Referat: Stan doktryny urbanistycznej - Mieczysław Kochanowski 16.30 - 17.30 Dyskusja 19.30 - 22.00 Uroczysta kolacja wydana przez Prezydenta Wrocławia Przyjęcie deklaracji i zamknięcie Kongresu PROGRAM TOWARZYSZACY 9 WRZESNIA 2006 SOBOTA, 9 września 2006 Wycieczka do zamku Książ pod Wałbrzychem i kościołów Pokoju w Świdnicy i Jaworze. WYSTAWA Kongresowi będzie towarzyszyć wystawa związana tematycznie z Kongresem. Szczegółowe zasady uczestnictwa w wystawie będą podane w terminie późniejszym. Prace o wymiarze AO (840 na 1200) lub o wymiarze 840 na 840, wykonane na cienkim kartonie lub na kapie prosimy przysyłać na adres Biura Kongresu do dnia 15 sierpnia. Odbiór nadesłanych prac odbędzie się po zakończeniu wystawy (w miejscu) bądź zostaną one przesłane na koszt odbiorcy. MIEJSCE OBRAD Gmach Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego przy ul.Kuźniczej, w bezpośrednim sąsiedztwie odnowionego wrocławskiego Rynku i Ostrowa Tumskiego. Kontakt: Czynne pn.-pt. od 9.00 do 13.00 ul.Świdnicka 53 (pok. 201) 50-030 WROCŁAW tup@um.wroc.pl Temat: Twórczość - Sillhre - Opinie, sugestie, pytania... "Japoński teatr klasyczny"-bardzo ciekawy artykuł... Artykuł Sillhre- „Japoński teatr klasyczny” jest bardzo ciekawy, widać, że napisano go z dużą znajomością przedmiotu. Jednak Autorka, nie ustrzegła się kilku drobnych nieścisłości... Nawet jeśli genezę teatru nô będziemy wywodzić od przedstawień bugaku to i tak nie będzie on najstarszym teatrem świata. Teatr nô powstał w zasadzie w XIV wieku. Bugaku ( jap. „taniec i muzyka”) przywędrował do Japonii około VIII w z Chin. W okresie między VI a VIII wiekiem w rządzonych przez dynastię Tang Chinach powstała akademia muzyczna „Ogród Grusz” i szkoła tańca „Pałac Wiosny”. W tych właśnie instytucjach ujednolicono technikę taneczną z ośmiu krajów i muzykę z czternastu państw. Efekt finalny otrzymał nazwę „cudzoziemskiej muzyki” i został przeniesiony do Japonii pod nazwą „bugaku”. Nb. w Japonii istniała jeszcze starsza forma ekspresji dramatycznej-gigaku. W 612 roku grupa wędrownych aktorów, kierowanych przez Koreańczyka Mimashi, demonstrowała w Nara widowiska śpiewno-taneczne z użyciem masek, które cesarz nazwał „gigaku”. Tak więc nawet biorąc pod uwagę gigaku, początki japońskiego teatru sięgają VIII wieku. Tymczasem w Indiach w okresie między czwartym a piątym wiekiem powstała księga Natyasiastra, będąca traktatem o tańcu i dramaturgii. Dzieło to przypisywane Bharacie składa się z 60 tys. wersów i liczy 36 rozdziałów. Każdy rozdział poświęcony jest odrębnym zagadnieniom takim jak; gest, mimika, taniec, muzyka czy kostium. Księga opisuje nawet jak wznosić budynek teatralny, informuje jak powinna wyglądać scena, widownia czy jakich czynności należy dokonać przed rozpoczęciem spektaklu. Znaleźć tam możemy nawet informacje na temat tworzenia dramatu i pisania sztuk teatralnych. Cała wiedza zawarta w traktacie jest encyklopedycznym zapisem ISTNIEJĄCYCH już od dawna w Indiach zasad gry teatralnej...Wg ostatnich ustaleń początki teatru w Indiach sięgają pierwszego a może nawet drugiego tysiąclecia pne. Tak więc to indyjskiemu teatrowi należy się miano –najstarszego... Jak wyglądał taki teatr? Jedna z form klasycznego teatru indyjskiego przetrwała do czasów współczesnych i jest żywym odzwierciedleniem starożytnej tradycji. Ten teatr nosi nazwę Kudijattam co w języku malajalam, używanym w stanie Kerala-znaczy „gra zespołowa”. Głównymi środkami przekazu w Kudijattam są angika abhinaya – język mudr (gestów) i skodyfikowany ruch sceniczny, vacika abhinaya – melorecytacja , sattvika abhinaya -ekspresje twarzy i kostium zwany aharaya abhinaya. Najbardziej charakterystyczną cechą tego teatru jest chyba opracowany na jego potrzeby język gestów.Za pomocą „mudra” w Kudijattam można przekazać około trzech tysięcy pojęć. Tak więc konkludując-teatr japoński bez wątpienia należy do najstarszych na świecie, ale nie jest NAJSTARSZY... :wink: -- C'est grand malheur de ne pouvoir etre seul... Temat: [Wrocław] Inwestycje ZOO Rodzaj zamówienia: roboty budowlane Tryb postępowania: przetarg nieograniczony Określenie przedmiotu zamówienia Przedmiotem zamówienia jest robota budowlana polegająca na remoncie starej bramy japońskiej i starej kasy na terenie MOZ we Wrocławiu â etap I na terenie Miejskiego Ogrodu Zoologicznego we Wrocławiu, zwana dalej przedmiotem umowy. Zakres robót obejmuje: - remont i przebudowa starej bramy japońskiej - remont budki biletera - remont i przebudowa nawierzchni ciągu pieszego - remont i renowacja balustrad, przebudowa ogrodzenia w rejonie bramy Zakres robót przewidzianych do wykonania w etapie I określa merytorycznie załączony przedmiar robót. Pozostałe załączniki dokumentacji technicznej, tj. opis, specyfikacje techniczne wykonania i odbioru robót oraz dokumentacja graficzna obejmują całość prac przewidzianych do realizacji zarówno w etapie I, jak i w zaplanowanym na termin późniejszy etapie II. Część terenu zainwestowania jest wpisana do rejestru zabytków nr rej. 361/Wm z dnia 29.11.1978 r. - stara część Ogrodu Zoologicznego. Prace powinny być wykonane zgodnie z pozwoleniem konserwatorskim decyzja nr 175/2009 z dnia 13.03.2009 r. 1. Zamawiający nie dopuszcza składania ofert wariantowych. 2. Zamawiający nie dopuszcza składania ofert częściowych. 3. Wadium: 4 000,00 zł (cztery tysiące złotych). Wymagany termin realizacji zamówienia Przedmiot zamówienia należy wykonać w terminie trzech miesięcy od dnia podpisania umowy Opis warunków udziału w postępowaniu O zamówienie mogą ubiegać się Wykonawcy, którzy nie podlegają wykluczeniu z postępowania na podstawie art. 24 ust. 1 i 2 ustawy, spełnią warunki, o których mowa w art. 22 ust. 1-3 ustawy w tym: o posiadają uprawnienia do wykonywania określonej działalności lub czynności, jeżeli ustawy nakładają obowiązek posiadania takich uprawnień, o posiadają niezbędną wiedzę i doświadczenie do wykonania zamówienia, o znajdują się w sytuacji ekonomicznej i finansowej zapewniającej wykonanie zamówienia. Szczegółowy opis warunków udziału w postępowaniu znajduje się w SIWZ. Kryteria oceny ofert Jedynym kryterium oceny ofert jest cena. Jej znaczenie (waga) wynosi więc 100%. Oferty podlegają ocenie w zakresie przedstawionego powyżej kryterium wg następujących zasad: o kryterium będzie punktowane w skali od 0 do 100 punktów; o maksymalną ilość punktów dostanie oferta o najniższej cenie; o pozostałym ofertom zostaną przydzielone punkty proporcjonalnie mniejsze, zgodnie ze wzorem: (<Cena oferty o najniższej cenie> / <Cena oferty badanej>) x MP MP -- maksymalna ilość punktów. Zamawiający wybierze ofertę, która otrzyma największą ilość punktów, tzn. ofertę, która zawiera najniższą wartość brutto całości zamówienia. Miejsce i termin składania ofert Ofertę, sporządzoną zgodnie z wymaganiami SIWZ, należy złożyć do dnia 10.06.2009 r. godz. 10:30 w Sekretariacie Miejskiego Ogrodu Zoologicznego przy ul. Wróblewskiego 1-5. Otwarcie ofert Otwarcie ofert odbędzie się w siedzibie Zamawiającego: Miejski Ogród Zoologiczny, ul. Wróblewskiego 1-5, 51-618 Wrocław, Budynek Administracyjny, pokój nr 5, dnia 10.06.2009 r. o godz. 11:00 Termin związania ofertą Wykonawca jest związany ofertą przez okres 30 dni. Informacje o umowie ramowej, ustanowieniu dynamicznego systemu zakupów oraz aukcji elektronicznej Nie przewiduje się. źródło: http://zoo.wroclaw.pl/index.php?option= ... &Itemid=96 Ponadto zoo ogłosiło przetarg na zakup nowego samochodu osobowego. szczegóły tu: http://zoo.wroclaw.pl/index.php?option= ... &Itemid=96 Temat: Cywilizacja Sida Meiera inaczej Trafiłem na stary ale moim zdaniem bardzo zabawny tekst dotyczący pierwszej "Cywilizacji" Sida Meiera. Uprzedzam fakty i proszę ULCa o nie oskarżanie mnie o zwalczanie nawet tutaj lewackiej ideologii. Tekst mówi o czym mówi ale nie można odmówić autorowi pomysłowości i poczucia humoru. Grę wszyscy znają lub conajmniej kojarzą, więc pewnie i się pośmieją. To by było tyle komentarza. No to teraz lecimy z tekstem... ----------------------------------- Błądzi, kto myśli, że sierp i młot w roli symbolów obrządku międzynarodowosocjalistycznego można zobaczyć już tylko w miejscach tradycyjnie postępowych lub zaniedbanych. Nawiedzają one także najporządniejsze domy, a to za sprawą gry komputerowej o nazwie "Cywilizacja" autorstwa pana Sida Meiera. Zapewne bawiło się w nią już kilka milionów osób - w większości młodych, o niepełnej używalności rozumu - warto więc przyjrzeć się jej przesłaniu. "Cywilizacja" należy do gier strategicznych, ale nie tak abstrakcyjnych jak szachy. Ponieważ udaje symulację prawdziwej historii, zaszyto w niej garść niby-wiedzy udającej tzw. "Civilopedię". W notkach o godnej podziwu zwięzłości i z zasady nie przekraczających stu słów, objaśnia się m.in. co to była trirema i na czym polega feudalizm. Zacząć trzeba skromnie: od stanowiska wodza niewielkiego plemienia w roku 4000 p.n.e. Jeśli jednak ucywilizujemy się jak należy, czeka nas posada imperatora i zwykłe w takich razach panowanie nad światem. Świat ów zaś toczy się koniecznie ku lepszemu: osadnicy zakładają miasta, w miastach ćwiczą się żołnierze, do tego irygacja, demokracja, podatki - słowem, postęp całą gębą. Cywilizacji do wyboru jest czternaście i już ich zestaw świadczy o staraniach autora, by nikomu nie zrobić przykrości. Obok wielkich cywilizacji antycznych (rzymska z Cezarem, grecka z Aleksandrem Wielkim) i nowożytnych (angielska z Elżbietą I, amerykańska z Lincolnem) pojawiają się także Mongołowie, Aztekowie a nawet Zulusi (król Czaka). Oni również mają szansę pierwsi wynaleźć koło, silnik parowy czy - bardzo wysoki szczebel postępu! - związki zawodowe. Niestety, są i niedociągnięcia: razi np. szowinistyczne pominięcie Eskimosów, bo nieobecność cywilizacji japońskiej to już chyba sprawa amerykańskich kompleksów. Nie ma też Żydów, co zapewne zmartwi P.T. antysemitów, którzy znów będą musieli pocieszać się tym, że Żydzi i tak są wszędzie. Nie zabrakło natomiast Rosjan z Wielkim Józefem Stalinem ani Chińczyków z Mao Tse Tungiem. Po pierwsze jest ich za dużo, a po drugie istnienie postępu bez nich przekracza chyba wyobraźnię przeciętnego Amerykanina. Bardzo to ładnie wygląda: Stalin i Mao w panteonie 14-tu największych "cywilizatorów". Z ideowych socjalistów jak zwykle zapomniano o Hitlerze i dlatego cywilizację niemiecką reprezentuje "kochający inaczej" - a więc też trochę postępowy! - Fryderyk Wielki. Historia, tak jak ją sobie wyobraża pan Sid Meier, polega na wynajdywaniu kolejnych Postępów Cywilizacji, każdy zaś Postęp pociąga za sobą następne. Dlatego ten, kto zna alfabet i murarstwo, wynajduje matematykę. Pismo i filozofia dają w rezultacie religię (religię w ogóle, jak u Comte'a, a nie np. jakieś tam partykularne chrześcijaństwo!), filozofia zaś wraz z uprzemysłowieniem prowadzą ciupasem do komunizmu. Komunizm bowiem to także Postęp Cywilizacji, choć - co przyznaje zilustrowana sierpem i młotem notka z "Civilopedii" - jego dotychczasowa realizacja rozminęła się z obietnicami. Jak widać, przed postępem nie ma w tej grze ucieczki, chyba że w postęp jeszcze większy. Kolejność wynajdywania można po prawdzie trochę zmieniać, ale w końcu trzeba będzie wynaleźć i te nieszczęsne związki zawodowe i nawet demokrację, która nb. tym różni się od innych ustrojów, że (proszę nie pęknąć ze śmiechu) jest absolutnie wolna od korupcji. Nawet najbardziej postępowa cywilizacja nie może jednak obyć się bez cudów. Rzecz jasna - cudów świata. I tutaj pan Sid Meier wykazał się pewną inwencją, albowiem obok Wiszących Ogrodów, Piramid etc. policzył między cuda również Zaporę Hoovera (wielka budowa amerykańskiego socjalizmu), Prawa Wyborcze Kobiet i ONZ. W tym ostatnim wypadku być może rzeczywiście mamy do czynienia z cudem, bo to przecież cud prawdziwy, że ta organizacja jeszcze istnieje, a nawet bywa przez niektórych traktowana poważnie. Niestety, takie cudowności oraz wynajdywanie postępu sporo kosztują, więc co jakiś czas komputer wyświetla niedobrą nowinę o stanie naszego portfela. Ale i na to znajdzie się prosta rada: trzeba mianowicie podnieść podatki lub zwiększyć ilość poborców podatkowych. W końcu to też postęp i dziejowa konieczność! Gdy nareszcie złupimy konkurencyjne cywilizacje manu militari, własnych zaś obywateli - podatkami, nadchodzi pora, by roztropnie pomyśleć o ucieczce. Budujemy naonczas spory statek kosmiczny, ładujemy doń parę tysięcy najwierniejszych towarzyszy i bierzemy kurs na Alfa Centauri. Tak oto socjalizm opuszcza układ słoneczny. Koniec zabawy. ------------------------------------------------- Š Lech Stępniewski marzec 1994 Temat: diabeł tkwi w szczegółach... W zyciu nie mialem nawet w reku podrecznika do L5K, ale mysle ze w tym systemie tak jak i we wszystkich innych (bo nie widze niczego specyficznego czy odmiennego w L5K, ot kolejny system mainstream'owy) tzw. "kolor" najlepiej oddadza opisy tego, jak odbieraja swiat postacie graczy, czyli barwy, dzwieki, zapachy. A skoro setting przypomina feudalna Japonie to sprawmy, aby byly to odczucia typowo "japonskie". Chodzi mi o specyficzna topografie, faune, flore oraz architekture, sztuke i kulture. Przyklad 1 (topografia, fauna, flora) Wiosnenne kwitnienie drzew wisni i sliwy sprawilo, ze cala okolica pokryla sie bialym calunem kwiatow, i gdyby nie grzejace przyjemnym cieplem slonce, mozna by powiedziec, ze to zima nadal trzyma caly Rokugan w swych objeciach. Jadac wijaca sie wsrod zabagnionych dolin i podmoklych pol ryzowych droga, przeploszyli stado zurawi, ktore poderwaly sie do lotu. Mineli pagorek, na ktorym roslo pojedyncze drzewo kamforowe. Letni, wilgotny monsun przyniosl od strony wzgorza zapach aromatycznego olejku. Wkoncu wyjechawszy zza wzniesienia ujrzeli rozposcierajacy sie przed nimi las bambusowy. Od strony gestwiny dalo sie slyszec pokrzykiwania szalejacych wsrod wysokich lodyg makakow. W oddali za lasem, na tle blekitnego nieba, dostrzegli w koncu Himeji - Zamek Bialej Czapli - cel swojej podrozy. Przyklad 2 (architektura, sztuka, kultura) ![]() Pawilon herbaciany w ogrodach zamku Himeji oraz panująca w nim atmosfera sprawiały, że czuli się jak przeniesieni nagle do innego iluzorycznego świata. Wszyscy czuli jak odrywają się od świata zewnętrznego i codziennych spraw. Po całym ogrodzie przechadzały się uczennice geishy, maiko, z wysoko upiętymi włosami, bogato przystrojonymi w kanzashi i upudrowanymi na biało twarzami. Jedna z nich przysiadła w poblizu i ze strun shamisenu popłynęła delikatna muzyka. Kolejna, która jak każda z geish była ekspertką w sztuce ceremonialnego picia herbaty, poprowadziła ich do źródełka, gdzie każdy uczestnik chanoyu za pomocą drewnianego czerpaka nabrał wody i umył nią ręce oraz opłukał usta. Czynność ta, jak i każda inna związana z ceremonią, pełna była gracji. Do pawilonu weszli przez nieduży otwór, zwany nijiriguchi, więc każdy wchodzący musiał kucnąć i niemal się wczołgać do środka. Wejście to symbolizowało równość wszystkich uczestników ceremonii. Pozostawili na zewnątrz swoją broń, aby także w ten sposób ukazać swoją równość z innymi uczestnikami rytuału. Po wejściu do pawilonu zbliżyli się do tokonoma - specjalnej wnęki, przeznaczonej do eksponowania przedmiotów. We wnęce tej wisiał zwój z wykaligrafowaną sentencją zen, nawiązującą do ceremonii. Goście dokładnie obejrzeli zwój i zajęli miejsce, siadając na podłodze wokół paleniska. Pokój, w którym przebywali umeblowany był według zasady wabi (ubóstwo, prostota)i sabi (powściągliwość,wygaszone kolory, nieregularność kształtów, prostota). Pokój ten zawierał minimalną ilość mebli i przedmiotów w ogóle, aby nic nie rozpraszało uwagi uczestników ceremonii. Kiedy wszedł gospodarz, gość honorowy podziękował mu za zaproszenie i za przygotowanie rytuału. Potem rozpoczęła się lekka rozmowa na temat czarek do herbaty i wiszącego we wnęce zwoju. Poruszane były tylko tematy związane z ceremonią, gdyż poruszanie innych, zwłaszcza związanych z pracą, uważane było za brak taktu. Tym razem jednak gospodarz złamał to odwieczne prawo, mając ku temu zresztą słuszne powody i sprawiając, iż to chanoyu wszyscy uczestnicy zapamiętali do końca swojego życia. Przemówił wszak tymi słowami... Temat: Co to jest haiku? Oto informacje, które znalazłam na temat haiku w odmętach internetu Poezja haiku rozwinęła się głównie dzięki Basho (1643-1694), którego odczuwanie zen najlepiej wyrażało się w poezji całkowicie zgodnej z duchem wu-shih -"nic szczególnego". "Aby pisać haiku - powiedział - postaraj się o małe dziecko". Wiersze Basho mają tę samą natchnioną obiektywność, jaką ma dziecięce wyrażanie zafascynowania i przywracają nam to samo poczucie świata, jakie mieliśmy, gdy po raz pierwszy pojawił się on przed naszymi zdumionymi oczyma. Haiku to wiersze składające się jedynie z siedemnastu sylab, które porzucają swój temat niemal zaraz po jego podjęciu. Ludziom którym obca jest kultura Japonii, haiku mogą się wydać zaledwie początkiem wiersza lub nawet tylko jego tytułem, przy czym przekazanie w przekładzie efektu związanego z jego brzmieniem i rytmem jest niemożliwe. Pomimo to tłumaczenie jest zazwyczaj w stanie oddać treść wiersza, i to jest najważniejsze. Istnieje, rzecz jasna, wiele haiku, które są równie sztuczne jak japońskie obrazki na tanich tackach z laki przeznaczonych na eksport. Należy jednak pamiętać, że dobre haiku jest niczym kamyk wrzucony do sadzawki umysłu słuchacza, przywołujący skojarzenia z głębi jego pamięci. Zaprasza on raczej słuchacza do współpracy, zamiast wprawiać go w stan bezbrzeżnego podziwu dla poetyckich wyczynów autora. [Namgyal] http://haiku.glt.pl/ - tutaj możecie zapoznać się z autorów różnych narodowości. Na tej stronie także znalazłam krótką i bardzo przejrzystą definicję Haiku, którą cytuję poniżej: Haiku to nierymowany wiersz wywodzący się z Japonii. Składa się z siedemnastu sylab ułożonych w trzech wersach: w pierwszym pięć, w drugim siedem i w trzecim znowu pięć zgłosek. Choć może się wydawać, że to zbyt mało, istota haiku tkwi właśnie w niedopowiedzeniu. Po zapoznaniu się ze słowami, czytelnik zostaje zachęcony do użycia własnej wyobraźni, do przywołania swych najgłębszych uczuć. Treścią haiku stają się zaskakująco proste spostrzeżenia poety, opisującego równie proste rzeczy i zdarzenia. Z wierszy tych emanuje atmosfera refleksji, nakłaniając aby, tak samo jak autor, przystanąć na chwilę, w pełni odczuć otaczający nas świat i pozostawić zgiełk życia na boku, cały czas jednak żyjąc w tym zgiełku Techniki haiku – autor Janusz Kwiek W 2000 r. w www.ahapoetry.com został opublikowany artykuł Jane Reichhold „Techniki haiku”. Autorka daje w nim przegląd technik, stosowanych na przestrzeni wieków przez poetów japońskich. Technik tych jest 20(!). Skupmy się chwilę na kilku najbardziej popularnych. Dodajmy dla jasności, że techniki te ukazują przede wszystkim sposoby tworzenia autorskiego komentarza, jako tej części, która decyduje o jakości haiku. Technika Porównania W komentarzu pokazuje się „część wspólną” pozornie całkowicie różnych obrazów: lecą bociany drzewa i kwiaty w pąkach dzień dobry wiosno Technika Kontrastu Przeciwieństwa to jedna z cech natury. Ale trzeba umieć je dostrzec. w zupełnej ciszy trzepot motylich skrzydeł rozkrusza skałę Technika Zawężenia / Skupienia Jeden z obrazów zawiera w sobie pozostałe. tysiące kwiatów ale ta jedna róża będzie dla ciebie Technika Relacji Obserwowane obrazy pozostają we wzajemnym związku, który trzeba wykryć. mały strumyczek wpłynął do wielkiej rzeki przybrał jej imię Technika Nieprawdopodobnego Świata Przyroda widziana oczami dziecka. kwiatowy ogród rozrzucone po ziemi odłamki tęczy Technika Zagadki Na początku jest refleksja autorska. Rozwiązaniem jest realny obraz. łodzie i ptaki ze światła wyrzeźbione zatoka w słońcu Technika Żartu Bardzo zalecana. Niektórzy uważają, że dobre haiku powinno zawierać subtelny humor. szyja żyrafy łączący głowę z resztą figiel natury Technika Czarnego Humoru Haiku napisane tą techniką nazywa się senryu. miasto ożywa już otwierają sklepy handlarze trumien O innych technikach nie będę wspominał, gdyż ich użycie jest efektywne przede wszystkim na gruncie języka i kultury japońskiej. Wykaz tych technik (trochę inaczej zdefiniowanych niż w artykule J. Reichhold) można znaleźć w szkicu Andrzeja Tchórzewskiego: „Tyle zasad ile sylab, więcej zasad niż sylab”. Gorąco polecam tę bardzo interesującą lekturę. A oto kilka haiku autorstwa Mariusza Parlickiego: kropla za kroplą spływają z moich okien witraże zimy skaliste szczyty od wieków patrzą na świat kamienną twarzą kropelki rosy ociera promień słońca z policzka róży tylko pająki potrafią ciągle plotąc nic nie poplątać A dla idealnego wprowadzenia sie w klimat haiku wejdź tutaj... Gdyby ktoś z Was chciał podzielić się informacjami o formie haiku, czekam z niecierpliwością w tym topiku. Proponuję umieszczać każde haiku w osobnym temacie – da nam to możliwość sumiennego skomentowania utworu i wspólnej nauki. Zachęcam wszystkich do spróbowania swoich sił! Temat: Chanoyu, czyli ceremonia picia herbaty Jeden - moim zdaniem - z najpiękniejszych obyczajów japońskich. Nic w tym temacie nie ma jeszcze napisane, więc chyba zaczne...^_^ Chanoyu (jap. 茶の湯) znaczy dosłownie "wrzątek na herbatę", zaś chadō lub sadō (jap. 茶道) tłumaczymy jako "droga herbaty". Określenie Chadō podobnie jak np. sztukami walki - kobudō, kendō, karatedō, jūdō zawiera element "dō", który zapisujemy znakiem kanji, oznaczającym drogę (道). Słowo "dō" pojawia się także w takich nazwach, jak kadō ("droga kwiatów", to inna nazwa ikebany, sztuki układania kwiatów), czy shodō (japońska sztuka kaligrafii). Słowo to Japończycy rozumieją w dwojaki sposób: jako drogę rozumianą dosłownie, ale także przenośnie - "dō" w tym znaczeniu to alegoria rozwoju człowieka. Ceremonia herbaciana ma bardzo podniosły i uroczysty charakter. Podczas ceremonii pije się sproszkowaną zieloną herbatę (matcha 抹茶). Historia Chanoyu Ceremonia herbaciana narodziła się w epoce Muromachi. Osobami, które najbardziej przyczyniły się do jej powstania byli: panujący w owych czasach szogun Ashikaga Yoshimitsu, oraz niedoszły mnich buddyjski Murata Mokichi (zwany później Murata Shukō). Ashikaga Yoshimitsu był znawcą sztuki i kolekcjonerem chińskich przedmiotów. W jego kolekcji znajdowały się imbryki, czarki, pudełeczka. Często pokazywał je swoim gościom. Takim prezentacjom towarzyszył konkurs rozpoznawania herbaty podanej w naczyniach z kolekcji. Z kolei Murata był uczniem klasztoru buddyjskiego. Został jednak z niego usunięty za lenistwo. Udał się więc do innego klasztoru, jednak i tam mu się nie wiodło, gdyż nie mógł opanować senności. Zaczął więc pijać herbatę. Coraz częściej zapraszał na herbatę przyjaciół, a samo podawanie napoju z czasem przerodziło się w ceremoniał. Usłyszawszy o tym, shogun sprowadził Muratę na dwór i w ten sposób ceremonia zaczęła się rozwijać i rozpowszechniać. Po Muracie było wielu mistrzów ceremonii herbacianej, którzy przyczynili się do obecnego kształtu ceremonii. Przebieg ceremonii herbacianej Tradycyjna ceremonia herbaciana odbywa się w pawilonie herbacianym, usytuowanym w ogrodzie. Miejsce i atmosfera mają sprawiać wrażenie iluzorycznego świata i symbolizują oderwanie się od świata zewnętrznego i codziennych spraw. Goście wchodzą do ogrodu i tu spacerują, podziwiając rośliny i kamienne kompozycje. Na dłuższą chwilę zatrzymują się przy źródełku, gdzie każdy uczestnik chanoyu za pomocą drewnianego czerpaka nabiera wody i myje nią ręce oraz płucze usta. Czynność ta, jak i każda inna związana z ceremonią, musi być pełna gracji. Do pawilonu wchodzi się przez nieduży otwór, zwany nijiriguchi. Ma on wymiary 80 x 70 cm, więc każdy wchodzący musi kucnąć i niemal się wczołgać do środka. Wejście to symbolizuje równość wszystkich uczestników ceremonii. W dawnych czasach samuraj musiał pozostawić na zewnątrz swoją broń, aby także w ten sposób ukazać swoją równość z chłopem, czy innym uczestnikiem ceremonii. Po wejściu do pawilonu goście zbliżają się do tokonoma - specjalnej wnęki, przeznaczonej do eksponowania przedmiotów. Przed rozpoczęciem ceremonii we wnęce tej wisi najczęściej zwój z wykaligrafowaną sentencją zen, nawiązującą do ceremonii lub pory roku. Goście dokładnie oglądają zwój i zajmują miejsce (siadają na podłodze) wokół paleniska. Pokój, w którym przebywają ma wielkość 2-4 tatami i jest umeblowany według zasady wabi (ubóstwo, prostota)i sabi (powściągliwość,wygaszone kolory, nieregularność kształtów, prostota). Pokój ten zawiera minimalną ilość mebli i przedmiotów w ogóle, aby nic nie rozpraszało uwagi uczestników ceremonii. Kiedy wchodzi gospodarz, gość honorowy dziękuje mu za zaproszenie i za przygotowanie ceremonii. Potem rozpoczyna się lekka rozmowa na temat czarek do herbaty i wiszącego we wnęce zwoju. Poruszane są tylko tematy związane z ceremonią, gdyż poruszanie innych, zwłaszcza związanych z pracą, uważane jest za brak taktu. Goście częstowani są lekkim posiłkiem, na który składają się ryż, zupa, ryba i warzywa. Do posiłku może być podana sake. Po tej przekąsce goście wychodzą do ogrodu, natomiast gospodarz przygotowuje się do podania herbaty. Kiedy goście wracają, wystrój tokonoma jest już inny. Widnieje tam na przykład pojedynczy kwiat w prostym wazonie. Uczestnicy ceremonii oglądają go, po czym znów zasiadają wokół paleniska. Gospodarz zagotowuje wodę na herbatę, przeciera miseczki i bambusową łyżeczką wsypuje herbatę (3 łyżeczki na osobę). Potem zalewa herbatę wodą i uciera ją specjalnym bambusowym przyrządem, przypominającym z wyglądu pędzel do golenia. Kiedy herbata jest dobrze roztarta, gospodarz podaje go gościom. Tę gęstą herbatę (koicha), wszyscy piją z jednego naczynia. Potem zaś, każdemu w osobnej czarce, podawana jest herbata usucha. Herbatę można pić głośno, gdyż nie jest to (jak w krajach europejskich) przejawem złych manier. Na koniec ceremonii gość honorowy ponownie dziękuje gospodarzowi za przygotowanie ceremonii. Ceremonia herbaciana jest niesamowitym przeżyciem. Jej specyficzną cechą jest to, że każda jest inna i nie sposób żadnej powtórzyć. Na cały wzniosły nastrój tego wydarzenia składają się piękno ogrodu, przedmioty umieszczone w tokonoma, pora roku, rozmowa oraz cały nastrój, stwarzany przez uczestników. Zarówno goście jak i gospodarz starają się wykonywać wszystkie czynności z odpowiednią gracją i lekkością. Każdy ruch jest starannie dopracowany, zaś rozmowa jest płynna, lekka i spontaniczna, jednak wyważona. ![]() Pawilon herbaciany Yugao-tei, Kanazawa Info zaczerpnięte ze strony wikipedia.pl - żeby nie było łamania praw autorskich i innych stuff....^_^ |